Publicystyka, refleksje, newsy ...Psy szczekają karawana jedzie dalej.
Motto: Bitwa zwycięska to bitwa, której nie uznaliśmy za przegraną.
Ferdynand Foch
Siłą Radwańskiej jest wszechstronność, kombinacyjność, nieprzewidywalność etc., a nade wszystko brak psychicznych zahamowań, barier, ograniczeń etc., inaczej rzecz ujmując, brak kompleksów. Sądzę, że Agnieszka nie stawia przed sobą żadnych limitów, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. A przy tym wydaje się być dziewczyną skromną, trzeźwo myślącą. Po zwycięskim turnieju WTA w Eastbourne powiedziała: "równie dobrze mogłam przegrać pierwszy mecz" oraz "myślałam sobie, że wygram tu góra jeden mecz, zrobię sobie przetarcie na trawie i spokojnie pojadę na Wimbledon".
To, że nie stawiamy sobie żadnych ograniczeń, że nie ma dla nas rzeczy niemożliwych, nie jest oczywiście równoznaczne z tym, że wszystko jest w naszym zasięgu, czy że wszystko jest możliwe. To znaczy tylko tyle, że rozstrzygnięcie tego pozostawiamy życiu, że to życie ma za nas zadecydować, jakie są w danym momencie granice naszych możliwości. I jeśli coś okaże się dla nas niemożliwe dziś, nie oznacza to jeszcze, że tak będzie zawsze.
Agnieszka nie stawia sobie ograniczeń, za to konsekwentnie i wytrwale, krok po kroku zdąża do celu. Wydaje mi się, że celem tym jest, bycie jak najlepszą tenisistką. Rzecz prosta na ile zdrowie i zdolności pozwolą. A dokąd to ją doprowadzi dziś można jedynie spekulować.
Sądzę, że tylko ludzie, którzy nie stawiają przed sobą żadnych ograniczeń, mogą coś znaczącego w życiu osiągnąć. Myślę, że to cecha wybitnych jednostek i mam nadzieję, że Agnieszka zostanie wybitną tenisistką.
Rokowanie na tegoroczny Wimbledon. Jeśli o mnie chodzi - nie będę oryginalny - biorę pod uwagę wszystkie możliwości, zarówno odpadnięcie Agnieszki w pierwszej rundzie jak i dojście do finału, choć to ostanie uważam za bardziej prawdopodobne niż to pierwsze. Jedynie czego nie lubię, to wyrokowania z góry, że to się nie może udać, a tamto jest niemożliwe, nawet gdy szansa na powodzenie jest jak 1 do 99.
Uważam ponadto, że nie ma w ogóle potrzeby deklarować zwycięstwa w żadnym turnieju. Wystarczy stwierdzić, że się będzie dążyć do wygrania każdego meczu tenisowego. To jest dokładnie to samo, a brzmi znacznie skromniej i świadczy o inteligencji. Podobny sposób myślenia doradzałbym dziennikarzom i kibicom.
Według mnie Agnieszka, będzie mistrzynią Wimbledonu, ale niekoniecznie w tym roku. Poza konkurentkami, które również marzą o zwycięstwie, dochodzi jeszcze uraz ręki oraz zmęczenie trudami dopiero co zakończonego finału w Eastbourne. Ma jeszcze dużo czasu. Rzecz prosta nie warto odkładać na jutro tego co można osiągnąć już dziś, ale o ile rzeczywiście można. Zycie pokaże.
PATCH. Niektórzy dziennikarze, a zwłaszcza kibice lubią zestawiać zawodniczki, szukać analogii między nimi i ich karierami i wyciągać z tego wnioski na przyszłość. Radwańską porównywano już z Hingis, a ostatnio z Patty Schnyder. Bywa to na ogół bardzo mylące. Podobieństwo np. stylu gry, nie oznacza np. podobieństwa charakteru, osobowości, psychiki, inteligencji czy temperamentu. Sądzę, że na jakiekolwiek porównania przyjdzie czas, dopiero po zakończeniu kariery przez Radwańską.
PATCH. Wimbledon dobrze się dla nas rozpoczął, od szybkiego zwycięstwa Urszuli Radwańskiej.