Publicystyka, refleksje, newsy ...Psy szczekają karawana jedzie dalej. Motto: Bitwa zwycięska to bitwa, której nie uznaliśmy za przegraną. Ferdynand Foch
Blogi Sportowe statystyka Katalog Stron www
Blog > Komentarze do wpisu

Zaściankowość Smudy, czy kosmopolityzm Szadkowskiego ?.

Kick and rushPoniedziałek, 20 października

Polskich trenerów obrona przed wiedzą

"Zdobył ją (licencja UEFA Pro.- dopisek mój), mógłby prowadzić każdy klub i reprezentację na świecie. Nie poprowadzi, licencję UEFA Pro.bo „zagranica mnie nie interesuje i nie interesuje mnie los tamtych reprezentacji. Trener kadry powinien być z własnego kraju, bo obcokrajowiec nie będzie miał przed meczem nieprzespanych nocy.
Niech teraz pojedzie do Grecji i powie kibicom, że Otto Rehhagel powinien zostać zwolniony, bo nie ma greckiego paszportu. Co tam, że zapewnił kibicom najfajniejszy miesiąc w ich życiu. Niech jedzie do Anglii i spróbuje zastąpić Anglikiem uwielbianego (na początku było ciężko) Fabio Capello. Niech powie Portugalczykom, którzy nie strzelili gola w dwóch meczach (w tym Albanii u siebie), że dopiero teraz grają po bożemu, bo z Portugalczykiem Carlosem Queirozem na ławce. Wicemistrzostwo Europy i czwarte miejsce na świecie z Luizem Felipem Scolarim było złe i nieczyste".

2008/10/20 10:06:12

(...)Smuda mówi to co myśli i skoro uważa ze chciałby prowadzić kadrę tylko swojego kraju to tak uważa i już. Nie mówi nikomu, że obcokrajowcy nie powinni prowadzić innych reprezentacji niż swoja. On tylko mówi o sobie. Smuda jest bardzo specyficznym trenerem i może nie jest zbyt zaznajomiony ze współczesną myślą szkoleniową i techniczna (laptopy Michniewicza i Majewskiego), ale jak widać bez "współczesnej wiedzy" potrafi nauczyć swoich piłkarzy grać ofensywnie i ładnie dla oka, czego nie można powiedzieć o Michniewiczach i Majewskich. Aha i to Smuda gra w grupie UEFA a nie Skorża - najlepszy trener młodego pokolenia. którego i tak cenię. (Kurcze jak można było odpaść z Tottenhamem, przecież ich wszyscy w Anglii leja, nawet Stock City !!!!).

Całkowicie zgadzam się z tym co napisał kenas85. Smuda mówi o sobie, a nie krytykuje innych, jak pan. Też zgadzam się z trenerem Smudą, że lepiej, aby Polska reprezentacja, była prowadzona przez polskiego trenera(preferencja).

"Smutny wywiad z trenerem Lecha Franciszkiem Smudą przeczytacie w poniedziałkowej Gazecie Sport i wkrótce na Sport.pl. Smutny, bo pokazujący, że są w Polsce trenerzy, których za wszelką cenę bronią się przed piłkarską wiedzą, futbolem interesują się mało, a ze swojej zaściankowości czynią największą zaletę".

Pana smuci wywiad z trenerem Smudą, mnie zaś smuci pana artykuł.

"Kiedyś na polskim bazarze był ortalion polski i francuski. Ta sama fabryka go robiła, a Polacy i tak zawsze kupili ten drugi, tylko dlatego, że był zagraniczny" - tłumaczy zachwyt kibiców i piłkarzy Leo Beenhakkerem Smuda. Jakoś nie chcę mi się wierzyć. Gdybym chciał kupić ortalion wybrałbym lepszy. Na metkę spojrzałbym na samym końcu".

1)Całkowicie zgadzam się z trenerem Smudą w ocenie niektórych Polaków. Mam takie samo zdanie na podstawie własnych doświadczeń. Moim zdaniem, Polacy zbyt często przeceniają innych, a nie doceniają siebie. Wynika to jak sądzę z kompleksów nabytych w wyniku trudnych doświadczeń historycznych, kraju ściśniętego między Niemcami i Rosją(teraz już nie), przechodzących z pokolenia w pokolenie, które często są ukrywane, bo wstyd się do nich przyznać (co utrudnia walkę z nimi), ale które jak słoma same  wychodzą z butów ( np. ciągłe wyszukiwanie polskich akcentów poza granicami kraju, waga jaką przywiązuje się do tego co i czy o nas piszą inni i czy doceniają naszych sportowców, uniżoność mediów wobec gości z zagranicy...). Trudne doświadczenia historyczne ( zabory, wojny i zniszczenia wojenne, nieudane powstania , komuna), były spowodowane głównie naszym nieszczęśliwym położeniem geopolitycznym. Teraz mamy wolną Polskę, należymy do NATO I UE i nie widać jakichś większych zagrożeń w dającej się przewidzieć przyszłości. Może nasze położenie geopolityczne w końcu przestanie być naszym przekleństwem. Trzeba zacząć się cenić i szanować.

2)"Gdybym chciał kupić" - Smuda mówił o tendencjach, a nie o poszczególnych osobach.

 3)" Jakoś nie chcę mi się wierzyć. Gdybym chciał kupić ortalion wybrałbym lepszy. Na metkę spojrzałbym na samym końcu". Jakoś nie chce mi sie w to wierzyć, po tym co pan pisze mam wrażenie, że pan z góry by uznał, że lepsze jest to co zagraniczne, nie mówiąc o tym, że Smuda mówił nie o lepszym czy gorszym. lecz o jednakowym w jakości.

"Ledwie widoczny z okopów Smuda (wszak wiedza zaatakować może w każdej chwili) nie może uwierzyć, że „jakiś zwykły gracz boliwijski jest wart 8 mln euro”. Nie mam pojęcia, co różni piłkarza boliwijskiego zwykłego od niezwykłego, ale wiem, że Marcelo Moreno, bo o nim mówi Smuda, ma 21 lat i współlideruje klasyfikacji strzelców w eliminacjach MŚ. Kilka tygodni temu kupił go Szachtar Donieck.
Czyli stały uczestnik Ligi Mistrzów, do której ponoć Smuda prowadzi Lech. Na razie dostał się do Pucharu UEFA i twierdzi, że „niektóre grupy LM są słabsze od tych Pucharu UEFA".
Z taką tezą Europy zwojować się nie da(...)".

A którzy polscy trenerzy dostali się ostatnio do LM ?. Szkoda, że nie wyjaśnił pan, jakiej wiedzy (może ma pan rację, ale skąd czytelnik ma o tym wiedzieć skoro pan sie ani jednym zdaniem nie zająknąl, o co chodzi z tą wiedzą, chce pan aby mu wierzyć na słowo, a kim pan jest, Bogiem?) brakuje trenerowi Smudze, bo nie chce mi się wierzyć, że cała heca jest z powodu jednego zdania, które pan uznał za tezę i jednego boliwijskiego piłkarza, choć wartego, aż 8 mln euro. Nie jest tajemnicą, że w Polsce płaci się mniej za tą samą pracę, bo jesteśmy krajem na dorobku.

" Nie porozmawia, bo uważa, że wyjazdy na staże nic nie dają, jeśli nie masz bezpośredniego kontaktu z trenerem. Może i słusznie. W związku z tym trener Lecha w ogóle na staże nie jeździ. Był raz, jak mu kazali, żeby dostać licencję UEFA Pro".

Skoro przyznaje pan słuszność argumentom trenera Smudy, to czemu pan uważa, że ma tracić czas na wyjazdy?.

Zaściankowość nie oznacza przywiązania do własnego kraju, a taki wniosek można wysnuć z tego, co panu się nie podoba w wypowiedziach trenera Smudy. Czysty kosmopolityzm, tylko kosmopolita może mieć takie pojęcie o zaściankowości. A z wiedzy innych można korzystać na różne sposoby. Trzeba o to zapytać trenera, a nie wyciągać dowolne wnioski z kilku dobranych cytatów. Bardziej by mnie ciekawiła odpowiedź trenera Smudy na pana zarzuty, bo ich poziom jest dla mnie żenujący.


"Smuda jest jednym z najbardziej cenionych szkoleniowców w Ekstraklasie, wielokrotnie mówiło się o nim w kontekście reprezentacji". 

Moim zdaniem należy dać trenerowi Smudzie szansę wykazania się jako trenerowi reprezentacji, prawdziwą szansę. Śmiem twierdzić, że polski trener nie zachowałby posady po nieudanym EURO 2008. A trener Leo dostał drugą szansę, gdzie tu sprawiedliwość?.

Czy, aby nasza "klasa oświecona", znajdująca się w ciągłym strachu przed rzekomo prześladującą nas zmorą zaściankowości ( czy są kraje, w których wszystko jest cacy?) - jak wiadomo strach ma wielkie oczy, a każdy widzi tylko to, co chce widzieć - nie popada zbyt często w skrajności całkiem przeciwne?. A może wynika to ze zwykłej potrzeby czucia się lepszymi (bycia wybrancami bogów...), realizowanej niezwykle tanim kosztem?.

PATCH. Przeczytałem cały wywiad i już się domyśliłem, co tak naprawdę wstrząsnęło panem Szadkowskiem, tak że aż zabulgotało. Nie to co raczył zacytować i z czym polemizował, ale to co pominął. Otóż ni mniej ni więcej, ale trener Smuda śmiał wytknąć panu Szadkowskiemu skrzętnie ukrywaną, a wstydliwą chorobę. Poniżej cytuję inkryminowaną wypowiedź trenera Smudy wraz z pytaniem dziennikarzy. Pominiętą część zaznaczam podkreśleniem.

Polacy wolą jednak słuchać trenera z zagranicy niż własnego.

To właśnie na to pytanie z tezą, trener Smuda podał przykład ze swojego życia, na potwierdzenie tezy zawartej w pytaniu.

"Kiedyś na polskim bazarze był ortalion polski i francuski. Ta sama fabryka go robiła, a Polacy i tak zawsze kupili ten drugi, tylko dlatego, że był zagraniczny. Sam handlowałem, to wiem. To wpatrzenie w zagranicę jest u nas chorobą".

10-10. Uderz w stół a nożyce się odezwą. No i się odezwały...

Otóż w mojej ocenia ludzie cierpiący na chorobę patrzenia na zagranicę, jak w święty obrazek, to jedna z dwóch połówek polskiego zaścianka. Kompleks niższości wobec cudzoziemców, to jest właśnie to, co nam przeszkadza patrzeć i traktować ich, jak równych sobie, ani lepiej, ani gorzej. Według mnie pan Szadkowski wystapił w obronie polskiego zaścianka, tej jego połówki, która patrzy cielęcym wzrokiem na zachód, widocznie czuje się jego częścią, a posłużył się starą metodą kieszonkowców: kraść i krzyczeć "łapać złodzieja - łapać złodzieja...".

Osobiście gdybym musiał wybierać między najbardziej nawet zacofanym zaściankiem, a nawet najbardziej oświeconym kosmopolityzmem, to wybrałbym zaścianek, ale nie chcę wybierać, staram się być jak najbardziej oświeconym Polakiem, przywiązanym do własnej Ojczyzny.

wtorek, 21 października 2008, w1ktor

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: