Publicystyka, refleksje, newsy ...Psy szczekają karawana jedzie dalej. Motto: Bitwa zwycięska to bitwa, której nie uznaliśmy za przegraną. Ferdynand Foch
Blogi Sportowe statystyka Katalog Stron www
Blog > Komentarze do wpisu

Agnieszka Radwańska w Sydney. Porażka Agnieszki w ćwierćfinale z Dementiewą.

Właśnie trwa turniej Medibank International w Sydney ( korty twarde, pula nagród 600 tys. dol.).  Jest to pierwszy w tym sezonie turniej rangi  „Premier”. Dlatego na starcie pojawiło się aż sześć zawodniczek z czołowej dziesiątki rankingu WTA, a wśród nich Agnieszka Radwańska. Agnieszka Radwańska jest rozstawiona w turnieju z numerem 6. W minionym roku Agnieszka przed Australian Open grała tylko w turnieju 4. kategorii w Hobart, gdzie przegrała już w pierwszej rundzie z Włoszką Flavią Pennettą i dopisano jej tylko jeden punkt do rankingu.

Jestem daleki od wytwarzania na zawodnikach presji obrony punktów za miniony rok, w tych turniejach i w tym czasie w których je zdobywali. Zawodniczki zdobywają punkty wtedy kiedy forma, zdrowie i szczęście pozwolą, a nie kiedy kibic sobie tego życzy i mają na to cały sukcesywnie liczony rok. Mimo to będę pisał o zdobywanych i traconych punktach rankingowych.

PRZYGOTOWANIA DO AUSTRALIAN OPEN

W pierwszej rundzie Agnieszka pokonała Bammer w dwóch setach do 4 i 3 w gemach.

W drugiej rundzie Agnieszka wyeliminowała Hantuchovą w dwóch setach do 3 i 5 w gemach.

W ćwierćfinale Agnieszka przegrała ze światową 4. Jeleną Dementiewą 2:6, 7:5, 6:4. Mecz z gatunku horrorowatych. W 3 secie Dementiewa prowadziła 5:2, aby decydujący punkt zdobyć dopiero przy drugim podaniu i stanie seta 5:4, 40:30. Mecz trwał 2 godziny i 43 minuty. Dementiewa wyrównała bilans meczów z Agnieszką na 2-2, wygrała 8 mecz z rzędu i awansowała do półfinału, gdzie zmierzy się z lepszą z pary Serena Williams - Carolina Wozniacki.

Trochę statystyk. Dementiewa zanotowała 4 asy, przy stanie zerowym rywalki. Agnieszka popełniła trzy, a Jelena 6 podwójnych błędów serwisowych. Celność pierwszego serwisu była po stronie Rosjanki 51% do 50% Polki. Skuteczność pierwszego serwisu  po stronie Jeleny 58% do 42% Agnieszki. Skuteczność drugiego serwisu po stronie Radwańskiej 49% do 43% Dementiewej.

Turniej w Sydney jest przetarciem przed Australian Open, gdzie Agnieszka Radwańska będzie bronić ćwierćfinału z zeszłego roku. Życzę powodzenia Agnieszce i jej siostrze oraz Marcie.

Autor: Gość: Ada IP: *.dclient.hispeed.ch   14.01.09, 08:52

 ISIA, dzieki za emocje! Twoj sport jest piekny, czekamy na Australin Open.

 W kwestii porażek w sporcie, które i tak są nieuniknione (oby jak najrzadziej się przytrafiały) to prochu oczywiście nie wymyślę - dopóki jest wiara w siebie, to porażki mobilizują do pracy, lepszej gry i skutkują dążeniem do rewanżów.

środa, 14 stycznia 2009, w1ktor

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/01/14 14:55:03
A ja mysle, ze Agnieszka chciała przegrać ten mecz i przy okazji wykonczyc Dementiewa. Teraz Dementiewa musi grac dalej a Agnieszka wygra debla i wypoczeta rozgromi wszystkich w Australian Open :) Trzymam kciuki za wszystkie nasze Tenisistki i dzieki za tego bloga, w koncu ktos pisze cos sensownego:)
-
2009/01/14 19:46:51
Witaj W1ktor.

Wypowiem się u Ciebie w kwestii, której nikt nigdzie nie poruszył, a która może mieć kolosalne znaczenie, jeżeli chodzi o wytrzymałość Agnieszki w Melbourne. Otóż Aga spędziła wczoraj (wg czasu australijskiego) ponad 4 godziny na korcie w 36 stopniowym upale!! Obejrzałem sobie ten mecz z odtworzenia na stronie Eurosportu i pod koniec meczu dziewczyny słaniały się na nogach. A przecież później grała jeszcze debla. Był to dla mnie widok przerażający, bo nigdy nie widziałem do tej pory by Aga wyglądała na tak zmęczoną.
Inna rzecz, że Aga ma kolosalne problemy z serwisem. Zawsze uważałem, że czepianie się przez różnych znawców i specjalistów to taka polska rzeczywistość, ale w tym turnieju, to była jakaś katastrofa. Rozumiem tracić gemy serwisowe z numerem 3 na świecie ale 9 w meczu? Również z Hantuchovą i Bammer straciła conajmniej po 3 gemy. Nie wiem, co o tym myśleć. Może ma jakieś problemy z barkiem (na ramieniu miała w tym turnieju jakieś plastry), a może szczyt formy jest uszykowany na Melbourne. Kto wie. Nie zmienia to faktu, że szykuje się znowu 2 tygodnie zarywania nocek:-)
Pozdrawiam
-
2009/01/15 06:30:18
Przepraszam, mam pytanie - czy te mecz z Dementievą jest gdzieś ogólnie dostępny? z góry dzięki za odpowiedź
-
2009/01/15 07:08:40
Cześć first-pepe Dzieki za wpis i opinię. Moim zdaniem problemy serwisowe tak szybko nie znikną. W jednym meczu będzie lepiej w innym gorzej. Wydaje mi się że trener i zawodniczka znają swoje slabe i silne strony i wiedzą nad czym maja pracować. Nie wiem czy ciągła medialna krytyka wnosi coś nowego, a może powstać blokada psychiczna (uraz) spowodowany nadmierną (zmasowaną) krytyką. Sądzę że u nas jest za duzo domorosłych krytykow ( a krytyka to bardzo odpowiedzialne zajecie ) i to nasz problem że każdy czuje sie powolany do krytyki ( a nie spokojnej informacji) i że przynosi to odwrotne rezultaty od spodziewanych ( zniechecenie i temu podobne). Nikt nie lubi być przesadnie krytykowany, zwłaszcza jeśli nie obija się na treningach i robi co może. Marta ma nie mniejsze problemy z serwisem niz Agnieszka. Sa też także predyspozycje serwisowe powiązane z siłą i wzrostem, ta sama praca nie daje takich samych rezultatów, dlatego każdy ma słabe i silne strony (Dementiewa jest wysoka a też przez lata boryka sie z serwisem). Ja w każdym razie nie czuję sie powolany, ani nie widzę potrzeby krytykowania, zdecydowanie wolę podawać fakty. Np. nie podobał mi się komentarz Karola Stopy z powodu ciągłego utyskiwania na to co wszyscy widzą, moim zdaniem wystarczyło by wspomnieć raz, czy dwa razy. Poza tym mozna cos robic taktownie i z wdziekiem i wtedy krytyka mniej boli, a mozna bez wdzieku i taktu. To wyglądało tak jakby pan Karol Stopa myslal, że ci którzy nie paraja się ciągła krytyka ( na codzien) i ci którzy nie przyjmuja jej z zadowoleniem i aprobatą, są slepi na fakty, a nie tylko spokojnie czekaja na efekty pracy, bo nie widzą przydatnosci podobnej krytyki. Może i dobrze że Agnieszka przegrała. Bedzie miala wiecej czasu na odpoczynek. Pozdrawiam.
-
2009/01/15 07:14:52
Cześc noctis6
Dzieki za wpis i opinie. Szczerze, to nie sadze aby Agnieszka specjalnie oddawała mecze, to chyba nie ten typ zawodniczki:) A zreszta wydaje mi sie że Polacy nie sa uczeni zimnej kalkulacji i nie czuja się z tym dobrze, a nasza prasa na ogoł pietnuje takie zachowania.

Np. Pamietam kuriozalne sytuację, gdy nasze pilkarki ręczne, aby zwiekszyc znacznie swoje szanse na awans na Ollimpiadę w turnieju kwalifikacyjnym do tejze, powinny przegrać mecz. Trener nic o tym nie powiedzial zawodniczką. Te biedne grały do konca, wygraly mecz po dramatycznej koncowce, dały z siebie wszystko bo myślały ze walaczą o awans, a po meczu się dowiedziały że aby wystapic na Olimpiadzie powinny przegrac mecz, a trener wiedzial i nie powiedzial,a przez cały mecz zachowywał sie jaby wszystko zależało od wygrania tego meczu. Potem się tłumaczyl sie że zawodniczki musza zawsze grac o zwyciestwo, bo inaczej oduczą sie wygrywac.

Oczywiście koniec zaufania w druzynie, koniec z autorytetem trenera, koniec z dobra atmosferą. Ale trener został i dalej trenował:) Kolejne kuriozum. A prasa np. przegląd sportowy wziął w obrone trenera i pochwalil jego zachowanie (mamy to co chcemy). Mega kuriozum. Tylko trener "złotek" Andrzej Niemczyk powiedzial w wywiadzie ze on był w takich czy podobnych sytuacjach duzo razy i że zawsze podejmował decyzje kierując się dobrem druzyny i że trener jest od tego aby podejmować samemu takie decyzje, brac je na siebie i dowodzic druzyną. Tylko że wybory trenera Niemczyka były oczywiste, a wybor trenera Łakomego kuriozalny. A kto odnosil sukcesy?.A trener Wenta powiedział ze on by poinformowal o sytuacji druzyne i jej zostawil decyzje, bo to ich zycie, ich praca i ich marzenia.

Oczywiscie zawodniczki powinny przegrać (wystarczyloby tak sie nie starac w koncowce) dlatego że 1) winne są idiotyczne przepisy, ktore postawily je w takiej sytuacji a nie one 2) 99 procent innych druzyn na ich miejscu przegrałoby a więc a) same zrobily z siebie a raczej trener kozla ofiarnego b) Polacy maja mniejsze szanse w rywalizacji z innymi skoro u nas nie przechodzi cos co gdzie indziej byloby oczywiste.(niektorzy są gotowi sami oszukiwać - tego oczywiście nie pochwalam,a co dopiero oddac mecz gdy przepisy ich do tego zmuszaja, zrobią to z usmiechem:))

Oczywiscie świat oficjalnie pochwalil zachowania Polek (własnie to jest moim zdaniem głowny powód takiego zachowania ogółu Polakow (prasy), Polacy jak kania deszczu potrzebuja aprobaty zachodu, wynika to z zadownionych kompleksów wobec zachodu) ale prywatnie ( za plecami) na pewno popukał się w czoło.

Gdyby trener zachował się inaczej, a sprawa by wyciekla, świat oficjalnie by nas skrytykował, ale prywatnie by uznal nasze zachowanie za oczywiste i racjonalne.

Odpowedz na swoje pytanie znajdziesz w komentarzu firs - pepe ja ogladalem to co puszczał Eurosport(skrót po meczu).
Pozdrawiam.


-
2009/01/15 18:57:34
No patrz. A ja się też dziwiłem jakiś czas temu, co tak nagle te świetnie grające piłkarki ręczne nagle zniknęły. A tu taka historia. Właściwie mozna, by powiedzieć że traumatyczna dla tych piłkarek. Twoje wyjaśnienie W1ktor jak najbardziej się z Tobą zgadzam. Właściwie Twoja analiza całej sytuacji z tą drużyną piłkarek pasuje jak ulał również do życia w Polsce nie tylko sportowego.

Odnośnie meczy tenisowych WTA. Szersze informacje dla was ludziska:
videos.eurosport.com

Tutaj jest link do strony ze streamingiem między innymi z wta. Australian open będzie pokazywany na żywo z 5 kortów do wyboru do koloru, jedynym minusem (albo plusem) jest brak komentarza. dla mnie duży plus (można zrobić bardzo głośno dźwięk i niemal czuć się jak na korcie przy surroundzie:-))
Sydney było też pokazywane (na żywo obejrzałem Hantuchovą). Poza tym jest opcja re-live wybranych meczy z danego turnieju (z odtworzenia obejrzałem właśnie mecz z Dementievą).
Dźwięk jest bardzo dobry, rozdzielczość mogłaby być lepsza, ale na niebieskich kortach dużo widać, więc jeżeli nie macie nic przeciwko, by mecze ogladać na monitorze to polecam. Za te 17 złotych naprawdę warto.
Zasady dostępu: ok 4 euro za miesiąc dostępu, ok chyba 17 za rok. Ja mam wykupiony pakiet miesięczny, ale co dziwne ostatni raz płaciłem w październiku, a dostęp mam do dzisiaj:-) więc generalnie chyba w eurosporcie traktują to dosyć luźno.
Zasady płatności: ja stosuję przelew z karty (na numer karty płatniczej). Wypisuje się swoje dane (niestety), podaje dane z karty, kwotę i viola. Ale uwaga!!! Ta forma przelewu działa tylko przy oryginalnym systemie zamontowanym w kompie.

Pozdro