Publicystyka, refleksje, newsy ...Psy szczekają karawana jedzie dalej. Motto: Bitwa zwycięska to bitwa, której nie uznaliśmy za przegraną. Ferdynand Foch
Blogi Sportowe statystyka Katalog Stron www
Blog > Komentarze do wpisu

Zbrojenia tenisistek a typy firmy William Hill przed AO. Część 2

A co słychać u naszej faworytki Agnieszki Radwańskiej ?. Niedobrze, bardzo niedobrze, aby nie powiedzieć tragicznie: "Agnieszka Radwańska szykuje się wraz z siostrą Ulą do nowego sezonu. W programie zajęć jest karate z elementami boksu oraz ... nauka tańca, z tańcem brzucha włącznie - czytamy w "Gazecie Krakowskiej". Niestety "ale, jak zarzekają się zawodniczki, nie zamierzają na razie prezentować swych umiejętności publicznie" (...) "A nawet nie miałyby kiedy? Doba i tak jest dla nich za krótka"(...). Mam pomysł, a może zatańczą taniec brzucha na korcie po zwycięstwie wielkoszlemowym w duecie, albo solo, to byłoby coś ?.

A co robiła AR w wolnym od zajęć czasie?: "zajęła dziewiąte miejsce w plebiscycie "Przeglądu Sportowego" na 10 Najlepszych Sportowców Polski. 19-letnia zawodniczka z Krakowa poprawiła tym samym ubiegłoroczne osiągnięcie, gdy zajęła 14. pozycję ( 14. na 10. to chyba było nieźle - dopisek mój) . Po raz pierwszy od 26 lat w czołowej dziesiątce znalazł się przedstawiciel tenisa ziemnego" ( żródło: Tomasz Krasoń, www.tenisklub.pl ) i wybrała się do stolicy na galę "Przeglądu Sportowego".

A tak wygląda balowa Agnieszka. Oj Boże czemu nie jestem młody, piękny i bogoty. "Gdybym był bogaty ....

Agnieszka Radwańska zacznie sezon w Sydney, gdyby ktoś jeszcze nie wiedział i "przyznaje, że odczuwa lekką tremę przed rozpoczęciem swojego pierwszego sezonu w ścisłej czołówce tenisistek (...) - W sumie podchodzę do tego dość spokojnie. Czy jest się wysoko, czy nisko w rankingu, tak samo trzeba wyjść na kort i wygrać. Nawet największych gwiazd nikt w tym nie wyręcza. Ale przyznam, że w tym roku przed rozpoczęciem sezonu czuję się inaczej niż zwykle. Trochę więcej o tym myślę - mówi Agnieszka". (źródło www.sports.pl)

wrażenia z AO 2008

A co słychać u naszej drugiej rakiety Marty Domachowskiej?. Dobrze, bardzo dobrze, aby nie powiedzieć wspaniale: podobno "zmierza do pierwszej trzydziestki rankingu WTA, trenując z nunchaku".

"Sparingi z mężczyznami, praca nad drugim serwisem i treningi z nunchaku wzmacniające nadgarstek - oto recepty, które mają zapewnić Marcie Domachowskiej awans do pierwszej trzydziestki rankingu WTA"(...). 

- Stawiam wszystko na jedną kartę - mówi Marta. - W grudniu chcę szlifować ofensywną taktykę na sześć strzałów. Co to oznacza? Że najdalej po szóstym uderzeniu mam kończyć wymianę. O Australian Open się nie boję. Nawet jeśli nie powtórzę 1/8 finału, odrobię to w następnych startach. Nie, z setki na pewno już nie wypadnę - dodaje". (źródło www.sports.pl)

Niestety Marta Domachowska zaczęła sezon od niewypału: "Z pewnością nie tak wymarzyła sobie początek nowego sezonu Marta Domachowska. Polska tenisistka przegrała w pierwszej rundzie turnieju w Auckland z japońską kwalifikantką Ayumi Moritą (ciekawe jakiej sztuki walki użyła Ayumi? - dopisek mój) 4:6, 6:4, 4:6. Warszawianka odpadła również z rywalizacji deblistek" ( źródło: Michał Jaśniewicz www.tenisklub.pl)

W drugiej rundzie eliminacji turnieju WTA International w Hobart (pula nagród: 220 tysięcy dolarów) rozstawiona z „dwójką” Marta Domachowska przegrała z 27 - letnią Hiszpanką Lourdes Dominguez Lino ( 87. w WTA) 5:7, 3:6.

Marcie zostały jeszcze cztery naboje. Cała nadzieja w tym, że upoluje grubego zwierza podczas dwutygodniowego tenisowego safari w Australii.

Trzecia rakieta Polski Urszula Radwańska "zagra na rozpoczęcie sezonu w Hobart na Tasmanii (220 tys. dol.), co ma być dobrą rozgrzewką przed turniejem wielkoszlemowym na Antypodach.

Urszula Radwańska liczy, że w tym roku uda jej się awansować do turnieju głównego. W 2008 roku odpadła w III rundzie eliminacji. - Mam nadzieję, że tym razem mi się uda. Po cichu liczę również, że uda mi się powtórzyć wyczyn Marty Domachowskiej, która przeszła rok temu kwalifikacje, a potem dotarła aż do 1/8 finału - zapowiada Ula".(żródło www.sports.pl)

W drugiej rundzie eliminacji turnieju WTA International w Hobart (pula nagród: 220 tysięcy dolarów) Urszula Radwańska pokonała 6:3, 7:6(4) najwyżej rozstawioną w eliminacjach 28 - letnią Włoszkę Francescę Schiavone (30. w WTA).

No i stało się: Urszula Radwańska jest lepsza od starszej siostry Agnieszki. Taki wpis zapewne ukaże się w kronice rodzinnej śledzącej poczynania obu sióstr Radwańskich na niwie tenisa ziemnego (bo jest jeszcze stołowy). To czego nigdy nie udało się Agnieszce pomimo trzech prób ( 2006 Luksemburg, 2008 Hasselt i 2008 Olimpiada), powiodło się Uli za pierwszym podejściem. Tak powinno być zawsze w zgranej rodzince. To czego zaniechają starsze siostry muszą nadrabiać młodsze. Lekcja włoskiego została odrobiona Prefecto, teraz Ula może udzielać korepetycji Agnieszce. 

Urszula Radwańska po uporaniu się z Kanadyjką Stephanie Dubois 2:6, 7:6(3), 6:4 awansowała do głównej drabinki turnieju Moorila Hobart International. W pierwszej rundzie turnieju głównego Urszula Radwańska zmierzy się z  Kanadyjką o polskich korzeniach Aleksandrą Woźniak (33. w WTA).

Urszula Radwańska po uporaniu się z Kanadyjkę Aleksandrę Wozniak 3:6, 7:6(3), 7:5 awansowała do drugiej rundy, gdzie zmierzy się z kwalifikantką z Węgier Melindą Czink (100. w WTA).

Paradoksalnie sukcesy Urszuli Radwańskiej w Hobart, chyba pod znakiem pytania stawiają jej udział w eliminacjach do Australian Open, które ruszają w tą środę?. "W razie awansu do ćwierćfinału w Hobart stanie przed trudnym wyborem: kontynuować zmagania w Hobart kosztem eliminacji Wielkiego Szlema, czy polecieć do Melbourne wycofując się w ćwierćfinale imprezy WTA na Tasmanii". (źródło Tomasz Krasoń, tenisklub.pl)

Z rywalizacji w Hobart odpadła Urszula Radwańska. Polka skreczowała przy stanie 4:2 dla Węgierki Melindy Czink.

Moim zdaniem zwlaszcza mlodzi zawodnicy ( a problem ten dotyczy głównie mlodych wybijających się zawodników) nie powinni być poddawani takim dylematom. Światowe władze tenisowe powinny coś z tym fantem zrobić. Być może powinien istnieć przepis mówiący, że dla zawodników którzy odnoszą sukcesy w turniejach poprzedzających Wielkie Szlemy i z tej przyczyny nie mogą wziąść udział w eliminacjach są zarezerwowane "dzikie karty". 

Być może sukces Urszuli Radwańskiej pomoże obu siostrą w podpisaniu nieszczęsnego kontraktu sponsorskiego na warunkach do przyjęcia przez obie strony, bo co dwie to nie jedna.

Bardzo niestety, ale niestety, Urszula Radwańska nie zagra w tym roku w turnieju głównym Australian Open. Mam nadzieję, że w dalszej części sezonu będzie już tylko lepiej.  

"(...)Rozstawiona z trzynastką młodsza z sióstr Radwańskich nie sprostała Stephanie Dubois, ulegając jej 4:6, 4:6(...).

Nasza 18-letnia reprezentantka częściej trafiała pierwszym podaniem od swojej rywalki, zanotowała jednego asa, podczas gdy Dubois żadnego, i popełniła cztery podwójne błędy przy siedmiu przeciwniczki, a mimo tego punktów zdobywała znacznie mniej. W grze z głębi kortu Radwańska nie prezentowała się dziś najlepiej. 54% piłek wygranych po pierwszym i zaledwie 22% po drugim podaniu to było zbyt mało, aby pokonać Kanadyjkę. Nasza tenisistka walczyła dzielnie i miała szanse, aby odwrócić losy meczu, jednak z 16 okazji na breaka wykorzystała tylko cztery. Sama sześciokrotnie przegrywała podanie i musiała uznać wyższość Dubois, która po tym zwycięstwie awansowała do głównego turnieju Australian Open". - (źródło Mateusz Grabarczyk, www.tenisklub.pl).

Dialog wyimaginowany:

a - wiesz, Urszula "poległa".

b. - a walczyła?.

a. - nie słuchasz?. "Poległa".

b. - ale czy walczyła?.

a. - cholera słychaj co do ciebie mówię, co mnie obchodzi czy walczyla. "P O L E G Ł A" i już!.

b. - ale czy walczyla?.

a. - kurcze. Walczyla, a co?.

b. - no to wszystko gra.

a. - dureń.

b.- dzięki.

I wiecej już się nie widzieli, chociaż Andrzej na koniec to by w "pape" dał.

A tak wygląda Andrzej.

Zobacz obraz w pełnych rozmiarach

To prawda, andrzej zapodział gdzieś biało - czerwony krawat, ale za to odszukał biało - czerwone s..., andrzej ponoć jest również bardzo czułym...                 kochankiem, nigdy by też nie z... pewnych pań, no bo gwarantuje, że się nie da, andrzej po prostu sprawdza się na każdym polu, poza p... ( to żarty apolityczne, nie zajmuję się polityką).

Głupio się czuję bo na razie oglądam tylko męski tenis, a piszę tylko o kobiecym - stan uczuć z dnia 01. 10. 2008.

A w męskim, sezon zaczął  się ciekawie: demonstracja siły Nadala zakończona porażką z Monfilsem (lubię go oglądać), no i trzecia z rzędu porażka Federera z Murrayem. A wcześniej szybka porażka Djokowicza i Tsongi. Sezon zapowiada się emocjonująco.

My też mamy swoje "pięć minut". Nadzieja polskiego męskiego tenisa Jerzy Janowicz awansował do półfinału turnieju ITF w niemieckim Schwieberdingen (pula nagród 10 tysięcy dolarów). W półfinale Jerzy Janowicz ( 337. w ATP) zagra z 24 - letnim Czechem Danielem Lustigiem (610. w ATP). W ćwierćfinale Polak wyeliminował turniejową "jedynkę” Czecha Lukasa Rosola (179. w ATP).  Jednak w spotkaniu o awans do finału Polak uległ 24-letniemu kwalifikantowi z Czech Danielowi Lustigowi 6:4, 3:6, 2:6.

A Michał Przysiężny był o krok od zademonstrowania się szerszej publiczności w meczu z Nadalem, ale przegrał, wydawałoby się, wygrany mecz ze Słowakiem Karolem Beckiem 6:4, 4:6, 7:5 (prowadząc 5:4 w decydującym secie nie wykorzystał atutu swojego podania)  i zakończył swoją przygodę w Doha na pierwszej rundzie.

Moim jednak zdaniem nie można, ani porównywać, ani wartościować sportu ( w tym tenisa) kobiecego z męskim i dopiero wówczas można z przyjemnością oglądać i emocjonować się jednym jak i drugim. Np. genetycznie większa siła gatunku męskiego, powoduje większą rolę serwisu w ich tenisie, a ta przekłada się na stosunkowo bardziej wyrównane mecze, nawet mimo wielu dzielących ich w rankingu miejsc. Moim zdaniem w damskim tenisie na ogół latwiej przelamać serwis rywalki niż wygrać własny, a w męskim odwrotnie - podstawowa rożnica między nimi wynikająca z różnicy w sile fizycznej. Nawet ciągłe utyskiwanie na to, tego nie zmieni, więc chyba lepiej się z tym pogodzić ( co rzecz jasna nie znaczy, aby przestać udoskonalać serwis) .

sobota, 10 stycznia 2009, w1ktor

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: