Publicystyka, refleksje, newsy ...Psy szczekają karawana jedzie dalej.Motto: Bitwa zwycięska to bitwa, której nie uznaliśmy za przegraną. Ferdynand Foch
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
Ulubione
Blogi Sportowe statystyka Katalog Stron www http://www.interbookie.pl/tutoriale/tenis-ziemny-poradnik-typera/poradnik-dotyczacy-typowania-tenisa-ziemnego

SPORT PO POLSKU CZYLI O LA BOGA! PISZĘ BLOGA

środa, 21 października 2015

Po Tokio, Wuhan został ostatni wielki turniej WTA najwyższej rangi Premier Mandatory w Pekinie, i jeśli AR chciała nadal pozostać w grze o bezpośredni awans do turnieju mistrzyń musiała daleko zajść w tym turnieju, jak najdalej, a był to w przeszłości szczęśliwy turniej dla krakowianki bo raz go wygrała po bardzo dramatycznym meczu z Petkovic, a raz dotarła do samego finału przegranego do Kuzniecovej.

Pierwsze trzy rundy nie dostarczyły większych problemów, bo Polka bardzo dobrze spisała się w roli faworytki, i tak w pierwszym meczu pokonała Amerykankę Coco Vandeweghe po kreczu przy stanie 6-3, w drugim meczu pomęczyła się z Niemką Moną Barthel przegrywając pierwszego seta do 4, a kolejne dwa wygrywając do 1 i do 4, w trzecim meczu AR pokonała Amerykankę Madison Keys po kreczu przy stanie 6-3. Trzy mecze dwa krecze to chyba pierwszy raz tak szczęśliwie się ułożyło w karierze Polki.

W ćwierćfinale miało dojść do bardzo ważnego - w kontekście Masters - meczu z Niemką Kerber, bo obie jeszcze walczyły o udział w turnieju wieńczącym sezon. Niemka rozgrywała najlepszy sezon w karierze, wygrała w tym sezonie 4 turnieje rangi Premier, i już pokonała Polkę w Stanford po pięknym i bardzo emocjonującym meczu, tak więc to ona zdawała się być nieznaczną faworytką. Tymczasem zupełnie niespodziewanie AR bardzo gładko i szybko ( 66 minut) pokonała Kerber 6-1, 6-4 popełniając w całym meczu tylko 4 błędy tzw. niewymuszone.

"Radwańska zagrała jedno z najlepszych spotkań w sezonie. Polka doskonale poruszała się po korcie, świetnie czytała grę i umiejętnie kontrowała rywalkę". - tenisklub.pl

W półfinale rywalką AR miała być Hiszpanka Muguruza, która rozgrywała najlepszy sezon w karierze i już 3 razy w tym sezonie pokonywała najlepszą Polkę, m.in to ona przeszkodziła AR drugi raz w karierze zagrać w finale wielkiego Wimbledonu. Niestety Polka nie wzięła rewanżu za poprzednie porażki i po raz 4 w sezonie po zaciętej walce w trzech setach uległa Garbine, choć w trzecim secie AR serwowała na wyrównane z 1-5 na 5-5, ale niestety w tym gemie popełniła tyle samo albo więcej błędów niewymuszonych co w całym meczu z Kerber i ostatecznie musiała zejść z kortu pokonana.

Porażka w półfinale oznaczała że AR co prawda znacznie przybliżyła się do Masters, ale awansu jeszcze nie uzyskała i dalej musiała o niego walczyć.

Po niedzielnym zwycięstwie w Tokio najlepsza polska tenisistka następnego dnia musiała rozegrać mecz pierwszej rundy w ostatnim w sezonie turnieju WTA rangi Premier 5 w chińskim Wuhan. Niestety już w pierwszym meczu los na jej drodze postawił bardzo wymagającą rywalkę Venus Williams i kolejne niestety AR przegrała 6:1, 7:6(4). Koniec końców okazała się że pogromczyni AR wygrała cały turniej, to też nieco osłodziło porażkę.

"Porażka Radwańskiej już w pierwszej rundzie turnieju w Wuhan komplikuje Polce walkę o awans do kończących sezon mistrzostw WTA. Oczywiście nie można mieć o nią pretensji do krakowianki, która miała bardzo mało czasu, aby przygotować się występu w Chinach. Dla krakowianki
najważniejszy jest teraz turniej Premier Mandatory w Pekinie. Dobry występ w China Open (który Polka wygrała w 2011 roku) może otworzyć Radwańskiej drogę do Singapuru. A teraz czasu na odpoczynek i odpowiednie przygotowanie będzie już sporo". - tenisklub.pl

Odpadnięcie w pierwszej rundzie oznacza że w przyszłym sezonie Wuhan może być kopalnią punktów dla najlepszej polskiej tenisistki, bo nie ma tego złego co na dobre wyjść nie może, a porażki nie powinny załamywać tylko zachęcać do lepszej, czy mądrzejszej gry i pracy nad sobą. Choć oczywiście znowu po tej porażce jak zwykle po porażkach malkontenci i tzw. hejterzy odzyskali rezon i wiarę w siebie i w swoje moce i znowu piana ciekła im z ust :).

Po turnieju Wuhan Polka spadła o jedno miejsce w rankingu WTA i o kilka miejsc w rankingu "Race". Ale walka nadal trwa.

wtorek, 29 września 2015

W końcu się doczekaliśmy pierwszego zwycięstwa najlepszej polskiej tenisistki w 2015 roku w turnieju rangi Premier w Tokio. Aby sięgnąć po tytuł AR musiał pokonała pięć rywalek - w pierwszej rundzie Amerykankę Coco Vandeweghe 6:3, 6:3, w drugiej rundzie Ukrainkę Elinę Switolinę 6:4, 6:1, w ćwierćfinale turniejową "czwórkę" Czeszkę Karolinę Pliskową 7:5, 6:2, w półfinale Słowaczkę Dominikę Cibulkovą 6:4, 6:1, a w finale Szwajcarkę Belindę Bencic 6:2, 6:2. Tym samym krakowianka zrewanżowała się Bencic za porażkę w finale w Eastbourne. AR wygrała turniej w Tokio w pięknym stylu z meczu na mecz grając coraz lepiej, coraz bardziej pewnie, odważnie miksując grę i nie przegrywając w całym turnieju ani jednego seta.

W półfinale z Dominiką Cibulkovą był trudny moment kiedy Słowaczka od stanu 0-2 zdobyła 4 gemy z rzędu ale AR odpowiedziała podniesieniem swojego poziomu gry, pokazując dużo woli walki, pomysłowości, determinacji i odwagi i do końca meczu oddała rywalce tylko jednego gema. A w finale z Bencic Polka miała bardzo dobre statystyki, 6 asów i 28 piłek kończących do 15 błędów niewymuszonych.

Polka wygrał 15 turniej WTA w karierze ( wyrównała rekord Fibaka ), a pierwszy w tym sezonie, wygrała po raz pierwszy w karierze ten sam turniej drugi raz ( pierwsze zwycięstwo w Tokio miało miejsce w 2011 roku), po dwóch miesiącach wróciła do pierwszej 10 na pozycję nr 7, oraz zwiększyła swoje szanse na udział w turnieju Mistrzyń przeznaczony dla najlepszych 8 tenisistek tego sezonu. Tak więc było to bardzo ważne zwycięstwo w karierze AR i mam nadzieję nie ostatnie.

AR pokazała niedowiarkom że nigdy nie można jej skreślać. Malkontenci od dawna ujadają że AR już się skończyła i że teraz czeka ją już tylko jazda w dół rankingu, ale oczywiście zwycięstwo w Tokio i powrót do pierwszej 10, ani na jotę nie zmienią ich hiobowych przepowiedni, bo do tego musieliby przestać być malkontentami, a to wykluczone :).

 

piątek, 11 września 2015

 

"Pod naszymi tekstami o uchodźcach pojawiała się zatrważająca liczba komentarzy, które nawoływały do przestępstw, zawierały treści rasistowskie i ksenofobiczne. Nie chcemy ich pokazywać. Nie godzimy się na naruszanie godności innych ludzi na naszym forum. Dlatego zdecydowaliśmy, że wyłączymy możliwość komentowania pod naszymi tekstami o uchodźcach. Będziemy też zgłaszać do prokuratury przypadki nawoływania do nienawiści na tle rasowym i religijnym".

 

Takie oto postscriptum znalazłem na portalu gazeta.pl pod tekstem opisującym "skandaliczne wystąpienie Korwin-Mikkego o uchodźcach" w Parlamencie Europejskim. Jedyne co dla mnie w tym wystąpieniu było skandaliczne to nazwanie imigrantów "śmieciem ludzkim", bo przecież każdy ma prawo do własnego zdania i nie wszyscy muszą być zwolennikami przyjmowania masowo imigrantów o zupełnie innej kulturze i religii. Chyba rozumiem że coś z tymi imigrantami napływającymi do Europy trzeba zrobić ( że to są ludzie i może rzeczywiście wymagają pomocy), i że komuś trzeba podrzucić te "kukułcze jaja" ( bo masowi imigranci o innej kulturze i religii stanowią chyba problem dla każdej miejscowej ludności) i chyba wszyscy chcą się od tego wymigać, czy przyjąć ich jak najmniej. A Polska jest jeszcze na tyle niezamożnym krajem, na dorobku, że masowi imigranci mogą przybywać do niego chyba jedynie za zasadzie przymusu, odgórnej dyrektywy np. UE. Do tego ma własne problemy, własne sfery biedy i bezrobocia i jeszcze ma wielu potomków Polaków na wschodzie poza granicami Polski - często znajdujących się tam nie z własnej woli - których również można by sprowadzić do Polski. I ponadto pewnie wśród tych imigrantów o innej religii i kulturze są też mniej lub bardziej niebezpieczne jednostki, czy grupy, bo diabeł tkwi przede wszystkim w szczegółach.  I o to wszystko toczy się pewnie jałowy spór w Polsce, bo i tak pewnie UE przy pomocy władz polskich przeprowadzi to co będzie chciała, czy to co będzie dla niej wygodne.

Ale co to ma wspólnego ze sportem, i tenisem, ano ma wiążące, bo nienawistny hejt internetowy "naruszanie godności innych ludzi" ma również od zawsze miejsce m.in. na forach sportowych wobec polskich sportowców, a jakoś tych forów nikt przed tym nie zamyka. A ja uważam że należałoby albo zamknąć wszystkie fora dyskusyjne pod pretekstem że masa internautów nie potrafi się wysławiać w miarę cywilizowany ludzki sposób bez obrażania i bluzgów, albo żadne, a nie robić z imigrantów "świętych krów", bo to się może nawet obrócić przeciwko nim, a zgłaszać do prokuratury przypadki nawoływania do nienawiści zawsze można.

-------------------------

Wg. Korwina - Mikke: "BIAŁY CZŁOWIEK UMIERA, jako jedyna rasa mamy niż demograficzny tzn. 1,2 dziecka przypada na jedną rodzinę co powoduje wymieranie naszej rasy w tempie 47% na pokolenie (DANE Z ONZ). Dla przykładu jedna arabska bądź murzyńska rodzin ma około sześcioro dzieci. Jeszcze 100 lat temu biały człowiek stanowił 33% ludzkiej populacji, a dzisiaj stanowi tylko 8%. Za 75 lat będzie nas tylko 3,5% ludzkiej populacji,(...)."

Nie wiem na ile te dane są ścisłe, ale nie są chyba zbyt optymistyczne co do dalekiej przyszłości białego człowieka na planecie ziemia.



sobota, 05 września 2015

 



Corocznie oburzony, a mimo to nie tracący humoru:

A co kurka wodna robią zagraniczne obce tenisistki w polskim konsulacie przed US Open, kto i po jaką cholerę je tam zaprasza, to powinno być surowo zakazane, to komu w mordę jeża kibicuje ten konsulat - Polakom czy ich zagranicznym rywalom ?

Jak dla mnie to wielki skandal/absurd że do polskiego konsulatu przed tak ważnym turniejem zapraszają polskie reprezentantki = Polki razem z ich zagranicznym rywalkami = cudzoziemkami, chyba w żadnym innym sporcie i kraju tego nie ma, jest to precedens na skalę światową, tak mi się wydaje, nie znam podobnego przykładu publicznego żebractwa, złodziejstwa, podszywania się pod zagraniczne sukcesy; rozumiem że międzynarodowe sukcesy w tenisie jak w mało którym sporcie przynoszą duży splendor dla każdego kraju, a sukces jak wiadomo ma wielu ojców, ale to nie powód żeby kraść i żebrać podszywając się pod sukcesy obcych sportowców w całości należące do innych krajów, na które pracują inne kraje i które są ich wyłączną własnością, przecież zagraniczne tenisistki gdyby tylko chciały też mogłyby być Polkami = grać dla Polski, ale nie chcą, a dlaczego nie chcą to nie ma żadnego znaczenia, liczą się fakty, zresztą nawet nie wiadomo co by osiągały żyjąc w Polsce i grając dla Polski, pewnie dużo mniej, przecież po to się na ogół emigruje żeby zapewnić sobie, czy swoim dzieciom, wnukom itd lepszą przyszłość.

To dlaczego Polacy mieliby reprezentować Polskę skoro można być rzekomym Polakiem - jak żebracy i złodzieje twierdzą - i z własnej woli reprezentować dowolnie inny kraj ?, a przecież nie jeden kraj może poszczycić się lepszymi warunkami do uprawiania tego sportu, więc skoro można być rzekomym Polakiem i grać dla innych, że jedno nie wyklucza drugiego, to nie lepiej wyjechać ?, traktując zagranicznych sportowców tak samo albo nawet lepiej - bo trzeba się im cały czas podlizywać żeby nie zapomnieli o korzonkach - niż polskich sami podcinamy galąz na której siedzimy.

Jest to też brak szacunku dla polskich sportowców, dla reprezentowania polskich barw, bo przecież tez mogli wybrać inaczej i grać dla innych i odnosić większe sukcesy albo w ogóle je odnosić zamiast żadnych.

To niech złodzieje i żebracy ( wyciągają rękę po jałmużnę, cieszą się każdym ochłapem z obcego pańskiego stołu )  będą konsekwentni i zrównają ( albo chociaż głośno postulują zrównanie ) zagranicznych sportowców z polskimi np. tyle samo o nich pisząc w polskiej prasie sportowej, umieszczając ich w plebiscycie na najlepszego sportowca roku itd. niech mają odwagę i postawia kropkę nad i, a będzie ubaw na cały świat.

Zresztą dużo mógłbym napisać przeciwko takiemu złodziejsko - żebraczemu procederowi traktowania obcych sportowców, dobrowolnie grających w obcych barwach jak Polaków, a za mam tylko jeden argument, chęć ogrzania się choćby troszkę w blasku cudzych sukcesów - a może nawet pieniędzy i kontaktów, czy układzików towarzyskich - na które pracują obce kraje, do nich wyłącznie należące i nic z Polską nie mające wspólnego, prócz - mające tylko co najwyżej prywatne znaczenie - pochodzenia, bo za mało mamy własnych krajowych sukcesów, bo za trudno o nie u nas zwłaszcza w sportach elitarnych i stąd potrzeba u niektórych żebractwa i złodziejstwa.

Z forum FB: "Mnie nie przeszkadza ze mówią o niej jak o swojej zwłaszcza że Caro nie odgradza się od tego. Z ojcem mówi po polsku z Aga też, ma rodziców Polaków... Prawie jak swoja. :)"

Zupełnie obca. Od czego się nie odgradza?, jedyna istotna forma braku odgradzania się w sporcie to reprezentowanie danego kraju , nawet w 1 % nie jest "swoja", bo w 100 % jest Dunką, bo Danię w 100 % reprezentuje, a reszta to formy grzecznościowe, czy sprawy czysto prywatne, widać chce być miła ( bo jak mówi Duńczyków nie jest zbyt wielu), zna język, ma pewnie rodzinę w Polsce, ale to są sprawy prywatne i w sporcie nie mają żadnego znaczenia i nie widzę powodu aby z tego powodu bawić się w jakieś podchody czy widzieć w tym jakieś zasługi.

Trzeba mieć ogromne pokłady narodowych kompleksów aby podniecać się, bajerować, czy być dumnym z tego że ktoś nie ukrywa czy nie - jak to u nas się często mówi - wstydzi się swojego pochodzenia, a dlaczego miałby się wstydzić?, i jakie ma to znaczenie?, tylko prywatne, nie widzę żadnego powodu dlaczego mielibyśmy do tego przykładać jakąś - już nie mówiąc o wielkiej - wagę i z tego powodu kibicować obcym zagranicznym sportowcom.

Z forum FB: "Odgradza się od tego np. Miroslav Klose niemiecki piłkarz urodzony w Opolu".

I co cierpisz z tego powodu?, to znaczy tylko tyle że masz narodowe kompleksy. Odgrodził się wystarczająco, bo jest Niemcem i gra dla Niemiec, a reszta nie ma znaczenia, to czy się odgradza również prywatnie, to już tylko jego prywatna sprawa, ja z tego powodu go nie zganię a nawet pochwalę, bo Klose i tak jest 100% Niemcem, bo w 100% gra dla Niemiec i bardzo dobrze że jest w tym konsekwentny i nikogo więcej nie udaje, nikogo nie zwodzi, nie bajeruje, a sprawy prywatne rodzinne zachowuje dla siebie, więc jego postawa jest OK.

Z forum FB: "Lukas też jest Niemcem ale ma polską krew i przyjaciół w Polsce i jest bardzo popularny w Polsce niż ten szwab Klose".

Wyzywasz Klose od "szwabów", bo masz narodowe kompleksy. Nie ma "krwi polskiej", krew jest ludzka, albo człowiecza, polska może być tylko świadomość. A ja bardziej cenię postawę Klose niż Podolskiego, który też jest 100% Niemcem, bo dobrowolnie gra tylko i wyłącznie dla Niemiec, na ich wyłączne konto, ale czasami udaje na nasze potrzeby swojaka, czyli gra na dwa fronty, to dla mnie jest dwulicowe. No cóż w życiu dokonuje się ważnych wyborów i powinno się być w swoich wyborach konsekwentnym.

Pewnie jest troszkę popularny wśród polskich żebraków i złodziejaszków, ba może nawet specjalnie podlizuje się polskim żebraczkom i złodziejaszkom, może chce być Niemcem w Niemczech i oficjalnie na świecie, a Polakiem tylko w Polsce i tylko nieoficjalnie, albo w Niemczech grać dla kasy i kariery, a w Polsce odcinać kupony od sławy, może chce grać na dwa fronty, tak pewnie najwygodniej, mieć 2 w 1, ale dobrowolnie w piłkę gra już tylko i wyłącznie dla Niemiec, na ich wyłączne konto, nawet strzelił wiele bramek Polsce, więc robi jeszcze z polskich złodziejaszków i żebraków wała, mają to na co zasługują, a oni się nabierają i z tego cieszą, bo mają tak jak ty narodowe kompleksy :).

Z forum FB: "a nie masz Dowodów bo Lukas na Początku przed MŚ 2006 chciał grać dla PL jako 1 w kolejce a kanalie z PZPN z trenerem go olali tak samo co z Klose w 2000"

Zawsze jest ta sama śpiewka, że rzekomo chciał grać tylko ktoś mu nie pozwolił, zawsze winni są działacze, a przecież gdyby naprawdę chciał to nikt nie mógłby mu tego zabronić, jakoś inni mogą, jakoś im nikt nie przeszkadza, to są zawsze wytłumaczenia dla naiwnych, albo dla tych którzy szukają tylko wytłumaczeń, bo chcą żebrać i kraść, bo mają narodowe kompleksy, a ważne są tylko fakty, dla kogo gra, a co się rzekomo chciało a nie jest nie pisze się w rejestr.

Z forum: "Już któryś raz krytykujesz ludzi którzy przywiązują wagę do swojego pochodzenia. Masz z tym jakiś problem a Twoje argumenty świadczą o jakimś hejterstwie. Niezbyt miło się to czyta."

Mnie też nie miło się czyta i słucha żebraków i złodziejaszków podszywających się pod sukcesy należące do obcych krajów.

Nie krytykuję ludzi którzy rzekomo przywiązują wagę do pochodzenia, albo jeszcze częściej inni to robią za nich ciągle ich o to pytając, dopominając się o łaski, a potem ciągle o tym bredząc i bełkocząc w stylu ona sam tak powiedziała, ja piszę tylko że czyjeś pochodzenie to czyjeś prywatne sprawy i mnie jako kibica w ogóle nie interesuje, w tych sprawach mnie interesuje tylko i wyłącznie nazwa kraju przy nazwisku, do jakiego kraju sportowiec oficjalnie się przyznaje, dla jakiego kraju dobrowolnie gra. Jeśli ktoś chce być Polakiem to gra dla Polski, jeśli Niemcem to gra dla Niemiec itd. Żebractwo i złodziejstwo, podszywanie się pod sukcesy należące do innych krajów nie tylko jest szkodliwe dla sportu w danym kraju, ale i brzydkie, niehonorowe, bo jak mówi przysłowie nie tykaj co nie Twoje. Nie mam też nic przeciwko cudzoziemcom, obojętnie jakiego są pochodzenia, dla mnie każdy może być kim tylko chce, to jego sprawa.

------------------------

To jest impreza przed ważnymi zawodami, a nie jakieś prywatne spotkanie znajomych i powinni zapraszać tylko polskich sportowców którym kibicuje cała Polska i nie wiem co czyjeś pochodzenie ma wspólnego ze sportem, gdzie reprezentuje się kraje, a nie pochodzenia,  niech więc zapraszają wszystkich tenisistów świata.

Rodzice emigrują, a dzieci, wnukowie itd są już obcymi sportowcami, takie są skutki emigracji, kto chce emigruje, a kto chce zostaje, to kwestia wyborów, każdy dokonuje wyborów i trzeba te wybory szanować a nie podszywać się pod obce sukcesy z niedostatku własnych do tego sprzyjając w ten sposób emigracji i dezawuując tych co zostają w kraju, niech więc wszyscy wyjadą i nie będzie problemu.

My jako kraj powinniśmy sami na siebie pracować, na swoje sukcesy, i kiedyś stworzyć takie warunki żeby nie tylko od nas nie wyjeżdżali , ale abyśmy sami przyciągali zdolnych ambitnych ludzi i sportowców z całego świata. 

Niestety (bo nie da się spokojnie tego słuchać ) do komentowania meczów zagranicznych tenisistów tzw. polskiego pochodzenia Dunki Wozniacki i Niemki Kerber w Eurosporcie wyznaczyli polskich żebraków i złodziejaszków, a może oni tam rządzą i sami się wyznaczyli do ich komentowania, nie będę wymieniał nazwisk, bo nie przywiązuję do nich znaczenia;, w meczu Dunki z Cetkovską para komentatorów - chłopak i dziewczynka - nie ukrywała że kibicuje Wozniacki, a przecież gdy grają dwie obce tenisistki komentatorów powinien obowiązywać jako taki obiektywizm; a w meczu Niemki z Azarenką chyba ta sama para biednych narodowo zakompleksionych komentatorów ani razu nie wymieniła niemieckiej narodowości vel państwowości niemieckiej tenisistki, a wiele razy wymieniali narodowość Białorusinki i nie może być chyba wątpliwości że się co do tego umówili jeszcze przed meczem. A do tego w czasie meczu Kerber z Azarenką kamery pokazywały jej niemieckich trenerów i niemieckich kibiców z niemieckimi flagami - pokazywali również napisy z nazwiskami i narodowością obu tenisistek -więc nikogo poza sobą nie mogli oszukać co do narodowości Niemki, i rzekomo polscy komentatorzy razem z Niemcami kibicowali Niemce, czyli jak dla mnie wyszli na Niemców, służą niemieckim sportowym interesom, może szukają zatrudnienia w niemieckim kanale Eurosportu, albo chcą się Niemce podlizać, ale kto trafi za żebrakami i złodziejaszkami . A Niemka swojego czasu nawet dostała propozycję gry dla Polski, ale wolała nadal być Niemką i grać dla Niemiec, a oni nadal kłamią, kradną i żebrzą :).

 

cd w komentarzach

 

"Już każdy powiedział to co wiedział

trzy razy wysłuchał dobrze mnie

wszyscy zgadzają się ze sobą

a będzie nadal tak jak jest



i co ja robię tu co ty tutaj robisz

są takie rzeczy że nikt nie zaprzeczy

po co tu się głowić

z daleka słychać szum co ty tutaj robisz "