Publicystyka, refleksje, newsy ...Psy szczekają karawana jedzie dalej.Motto: Bitwa zwycięska to bitwa, której nie uznaliśmy za przegraną. Ferdynand Foch
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
Ulubione
Blogi Sportowe statystyka Katalog Stron www http://www.interbookie.pl/tutoriale/tenis-ziemny-poradnik-typera/poradnik-dotyczacy-typowania-tenisa-ziemnego

SPORT PO POLSKU CZYLI O LA BOGA! PISZĘ BLOGA

niedziela, 04 czerwca 2017
Z forum : "jak można mieć rodziców Polaków i być niemieckiego pochodzenia , ciekawe czy jak pochodzę po parku to automatycznie stanę się człowiekiem z lasu?".
 
Widzę, że na żarty Ci się zebrało, wszystko można byle z ostrożna, a tutaj wcale nie chodzi o wycieczki krajoznawcze ani nawet o prace sezonowe na zmywaku, wydaje mi się już nie na żarty że jesteś głupszy niż tabaka w rogu, a to wielka sztuka, bo pomijając już to że Ojciec Niemki ma ponoć niemieckie korzenie, a nazwisko Kerber jest ponoć niemieckiego pochodzenia ( "spolonizowane Körber" - jak stoi w Wikipedii ) , bo to mało ważne i o niczym nie świadczy, to o narodowości decyduje 1) świadomość narodowa i jak ktoś emigruje np. do Polski, a jego dzieci urodziły i wychowały się już w Polsce to są Polakami polskiego pochodzenia mimo że rodzice pochodzą z innego kraju ( np. bokser Ugonoh jest Polakiem polskiego pochodzenia o nigeryjskich korzeniach , bo urodził i wychował się w Polsce ), a kolejne pokolenia mogą już nawet nie pamiętać albo słabo skąd pochodzą ich przodkowie i takich Polaków mieszkających w Polsce od pokoleń jest w Polsce bardzo wielu ( np. M. Fyrstenberg, czy M. Linette, to nie są chyba typowe polskie nazwiska, choć do końca nie wiem, bo nie badam takich rzeczy) , i 2 ) jakich dokonuje się wyborów i jeśli ktoś świadomie wybrał Niemcy i gra dla Niemiec czyli reprezentuje Niemcy na arenie międzynarodowej, to też jest Niemcem,  i nie ma żadnego znaczenia co taki głupek jak ty o tym myśli , choć myślenie akurat z tobą nie ma nic wspólnego, a ostatnie zdanie to podsumowanie wszystkich twoich  postów...
 
A rodzice Niemki czy Dunki wyjechali z Polski pewnie dlatego żeby polepszyć swój byt , a może wyjechali , bo nie wierzyli że ich dzieci mogą w Polsce odnosić sukcesy i tak bardzo się nie pomylili, a można nawet powiedzieć że trafili w 10 i teraz pewnie cieszą się że większość czy wielka część Polaków to żebracy bez honoru i skaczą wokół nich na tylnych łapkach, bo osiągnęli sukces w Polsce niemożliwy, i mają dwa w jednym ( a polscy tenisiści mają tylko jedno w jednym i to to gorsze, bo znacznie trudniej u nas o tenisowe sukcesy), ale skoro Polacy są tak głupi czy bezmyślni, czy aż tak bardzo wyposzczeni brakiem własnych sukcesów że aż obce sukcesy traktują (a raczej świętują ) tak samo. a nawet lepiej niż własne, to czemu tego nie wykorzystać i mieć dwa w jednym?, ale ...czy dla takiego żebraczego kraju warto grać?,
 
Ale czy warto?
Może nie warto?
Chyba nie warto...
Raczej nie warto.
Nie, nie - nie warto.
 
tak więc niech polscy żebracy bez honoru nie marzą nawet że im się kogoś uda namówić na zmianę barw na polskie, a raczej wszyscy co mają rozum powinni pójść światłym śladem rodziców Dunki i Niemki i poszukać lepszych krajów do tenisowej kariery, a wydaje się że Polacy mają predyspozycje żeby robić kariery w bogatszych czy lepiej zorganizowanych krajach, czy o większej tradycji w poszczególnych dyscyplinach sportu, bo jeszcze mają niespełniane w Polsce wielkie ambicje, które po wyjezdzie mogą połączyć z większymi możliwościami... ale żeby nie było że są to jakieś inwektywy, to napiszę - niech stracę - kochane polskie żebraczki
 
Napisałem powyżej że polskie żebraczki świętują obce sukcesy tak samo albo nawet bardziej niż własne, to teraz to uzasadnię: jaki cyrk urządzili wokół niemieckiego szlema Niemki Kerber: przywitanie na dworcu, wywiady z dziadkiem itd. a polski żebraczek Gębicz robiący za dziennikarza w Przeglądzie Sportowym kazał  Polakom być dumnym z niemieckiego szlema!; czy jak pierdzą z wielkiej uciechy na każdy jak to nazywają polski akcent jak znajomość - dla Niemki i Dunki obcego - polskiego języka, a polscy komentatorzy ciągle się tym podniecają np. w czasie rozmów Dunki Wozniacki z Ojcem trenerem; czy jaki przeżywają orgazm gdy znani obcy sportowcy rzekomo przyznają się do polskich korzeni pardon raczej nie wstydzą się - jak mówią polskie żebraczki - polskich korzeni , bo to ponoć wielki wstyd , a po prawdzie to Polacy pardon polskie żebraczki pierwsi z wielką  ochotą przyznają się do korzeni Niemki i Dunki i ciągłymi błagalnymi pytaniami o rzekome pochodzenie wymuszają to na nich; kiedyś np. polskie żebraczki w wielkiej żebraczej euforii pomylili flagę Monako jaką Dunka ( rezyduje - jak to się mówi - w Monako )  miała na torbie obok duńskiej i kazali oklaskiwać zgromadzonemu tłumowi polskich żebraków flagę Monako, a zupełnie oniemiała czy ogłupiała Dunka nawet tego nie sprostowała , a polski żebraczek i komentator w jednym Sylwester Sikora na okoliczność wizyty Dunki w Polsce wysmażył w Przeglądzie Sportowym czołobitny hymn pochwalny na cześć duńskiej tenisistki jak kiedyś pisano hymny pochwalne na cześć Stalina, tak ten sam Sikora który zawsze był niezwykle sarkastyczny wobec polskich tenisistek w tym Agnieszki Radwańskiej i tak np. przed półfinałem Wimbledonu najlepszej Polki z Niemką Kerber w Przeglądzie Sportowym napisał że Agnieszka nie ma większych czy żadnych szans, a rzeczywistość okazała się dokładnie odwrotna, bo Polka Niemkę bez problemów ograła, albo jak przed Tokio i Pekinem pisał że Agnieszka powinna już myśleć o kolejnym sezonie, bo dla niej praktycznie już sezon się skończył i nie ma już szans na awans do pierwszej 10 , ani na turniej Mistrzyń nawet jako rezerwowa, a tym czasem Agnieszka wygrała oba turnieje i po raz pierwszy jako pełnoprawna uczestniczka awansowała do turnieju Mistrzyń; czy jak to polskie żebraczki ciągle wmawiają Niemce i Dunce że rzeko bardzo chciały grać dla polskich żebraków tylko im bardzo zły PZT nie pozwolił, że pewnie niedługo same w to uwierzą, a może nawet już w to uwierzyły choćby dla milej zgody czy ku pokrzepieniu polskich żebraczych serc, bo to tylko przeznaczone jest na wewnętrzny polski użytek, bo na świecie i w swoich krajach podają się za Dunki i Niemki z dumą grające dla swoich krajów; albo jak Dunkę jako honorowego gościa zaprosili na męski turniej w Polsce; czy jak to przed każdym US Open organizują przyjęcia w polskim konsulacie i zapraszają obce tenisistki grające dla obcych państw razem z polskimi tenisistkami, pewnie te przyjęcia są organizowane tylko z myślą o znanych zagranicznych tenisistkach, którymi polskie żebraczki chcą się pochwalić przed całym światem, a polskie tenisistki są tam zapraszane raczej w charakterze listka figowego żeby czymś przykryć polskie żebractwo; czy jak polskie tenisistki grają z Niemką czy Dunką to nagminnie polskie żebraczki piszą o rzekomo polskich meczach. To tylko niektóre przykłady narodowego żebractwa, pewnie bez trudu każdy zaobserwuje własne.
 
A moim zdaniem obce tenisistki z polskimi korzeniami - przynajmniej publicznie, bo prywatnie to już mnie nie obchodzi, co kto robi - powinno się traktować zgodnie z tym jaki kraj reprezentują, ani lepiej ani gorzej niż inne obce tenisistki, można oczywiście czasami wspomnieć gwoli informacji o polskim pochodzeniu ich rodzin, czy ich polskich korzeniach, tak gwoli informacji, ale bez żadnej podniety i nie wiele więcej. Mnie osobiście nie obchodzi pochodzenie sportowców, ani ich korzenie, to są dla mnie ich sprawy prywatne, a w sprawach narodowości zwracam uwagę tylko na kraj jaki sportowcy świadomie i dobrowolnie reprezentują na arenie międzynarodowej i zgodnie z tym każdego traktuję. Zresztą jak można myśleć o ewentualnym pozyskiwaniu obcych sportowców jeśli wszystko - np. szczególnie zainteresowanie ich osobami - podaje im się za darmo jak na złotej tacy. Do tego od obcych sportowców niczego się nie wymaga, nie nakłada się na nich presji, nie żąda się od nich zwycięstw, ani nie krytykuje się ich po porażkach czy nawet przed porażkami a to tak na wszelki wypadek, nie ma wokół nich atmosfery biadolenia, krakania i złorzeczenia jaka często jest wokół polskich sportowców, a tylko pamięta im się i świętuje jak własne - albo lepiej niż własne - ich obce sukcesy. A do tego ciągle trzeba się im podlizywać, nadskakiwać, bo może kiedyś komuś przy jakieś okazji wspomną o polskich korzeniach, na czym tak strasznie polskim żebraczkom zależy, bo chyba jest to dla nich powód do dumy narodowej, bo własnych czy innych nie mają. Tak więc mamy tutaj do czynienia z nierównym traktowaniem z tym że polscy sportowcy - w tym przypadku tenisiści - są traktowani gorzej od obcych.
 
Rozumiem, bo co mam nie rozumieć, że niektórzy mogą żebrać ze względów osobistych żeby coś dla siebie uszczknąć z ich sukcesów czy bogactwa, albo chcą się ich sukcesami czy osobistą znajomością z nimi pochwalić przed zagranicznymi znajomymi , a inni bardziej osobiście bezinteresowni mogą w podlizywaniu się obcym sportowcom z polskimi korzeniami widzieć korzyść dla polskiego tenisa np szkółki czy akademie tenisowe. Moim zdaniem straty zwłaszcza moralne są dużo większe niż ewentualne zyski, a zresztą jeśli ich związki rodzinne z Polską są prawdziwe, a nie tylko urojone, to będą robić to samo co robią bez żadnego żebrania z naszej strony o ich obce sukcesy, czy o ich względy, bo tak naprawdę żebrzemy z braku czy niedostatku własnych krajowych sukcesów i kompleksów z tym związanych i potrzeby jakieś rekompensaty, a wszystko inne jest tylko dobrym albo doskonałym do tego pretekstem.
 
 
 
Z forum: "Niemka chciała grać dla Polski ale dziadki z PZT nie widzieli w niej interesu".
 
Od wielu lat polskie żebraczki kolportują taką bajeczkę przy każdej sprzyjającej okazji, a niektórzy z polskiej rodziny Niemki jak jej dziadek ich w tym utwierdzają. Kolportują, bo strasznie chcą w nią wierzyć, bo ta wiara powoduje że żebrze im się znacznie przyjemniej. Tak więc polskie żebraczki sobie kadzą kłamiąc że dobra Niemka strasznie chciała grać dla polskich żebraczków, ale bardzo zły PZT jej nie pozwolił, zresztą to stała śpiewka polskich żebraczków przy każdej podobnej okazji, a Niemka zawsze grała i zawsze chciała grać tylko dla Niemiec , odmawiała wszystkim zakusom i prośbą czy błaganiom polskich żebraczków , np. kilka lat temu odrzuciła bez żadnego wahania oficjalną ofertę PZT, bo pewnie zawsze wiedziała że tylko w Niemczech odniesie sukces , a np w Polsce nie ma na taki żadnych szans, ale ostatnio nie zaprzecza - jak wcześniej polskim bajeczkom, bo widać chce mieć na swoich usługach polskich żebraczków , bo oni wszystko zrobią za miłe słowa i w każdą bzdurę uwierzą i nie będą żądać żadnych namacalnych dowodów, bo mimo wszystkich swoich kłamstw i bajeczek doskonale zdają sobie sprawę że Niemka nigdy nie chciała i nie chce nic zmieniać :), chodzi więc tylko o to żeby czymś sobie wytłumaczyć swoje żebranie!.
 
Z forum: " frustracie ile razy Ci juz to wyjaśniali?, ale dobra żebraczkiem jestem i podziwiam Kerber, bo w Polsce to jest dopiero tenisowa nędza w kobiecym tenisie".
 
Pytasz się ile razy sobie kadzili i kłamali ?, wiele razy i wciąż to robią, i będą to robić, ale ja nie jestem polskim żebraczkiem więc jestem na to odporny, tak niestety polski tenis jest dość nędzny, bo jest polski, jeden wyjątek to Agnieszka , a Niemka Kerber w Polsce nie odbiegałaby od ogólnej nędzy polskiego tenisa i wszystko co osiąga zawdzięcza swojej niemieckiej Ojczyznie i dobrze o tym wie :-)
 
"W sumie te przepychanki między związkiem a Angeliką trwały kilka lat. Polski związek miał przedstawić ofertę, ale tego nie zrobił. Angelika czekała, dwa lata z rzędu odmawiała gry dla niemieckiej federacji. W końcu musiała się zdecydować i wybrała Niemcy - tłumaczył Janusz Rzeźnik." - wywiad z lipca 2012, to słowa jej dziadka, nie wiem na ile to wiarygodne, ale na pewno bardziej od tego co piszesz w każdym swoim komentarzu.
 
Niemka pewnie na nic nie czekała tylko po prostu nie musiała się deklarować, a jak musiała to jasne że wybrała swoją niemiecką Ojczyznę, tam się urodziła i wychowała, i tam miała o wiele większe szanse na sukcesy, i o jakie przepychanki chodzi?, kto da więcej? , przecież z góry wiadomo że Niemcy zawsze mogą dać więcej i przepychankach z Niemcami nie mamy żadnych szans, a pan Rzeznik jest Polakiem i dziadkiem i po latach pewnie przedstawia wszystko tendencyjnie, bo pewnie chce żeby jego wnuczka była lubiana w Polsce i może nawet sam by wolał żeby reprezentowała Polskę i pewnie miłe mu są polskie żebracze bajeczki że rzekomo Niemka chciała , tylko jej nie chcieli i tak przedstawia tamtą rzeczywistość żeby można z niej było wyciągać takie wnioski, ale dla mnie to totalna bzdura czyli nieprawda ;), a zresztą PZT dementował takie plotki że jakby nie chciał czy coś zaniedbał i ja nie mam powodu w to nie wierzyć.
 
Dla mnie to jasne jak słonce, że gdyby Niemka - tak naprawdę, a nie tylko na niby - chciała grać dla Polski, to nikt nie mógłby jej w tym przeszkodzić , ani nikt pewnie nie miał takiego zamiaru , wręcz odwrotnie Polacy znani są z tego że zawsze chętnie każdego przygarniają , i od bardzo wielu lat się do Niemki łaszą i błagają o zmianę barw, a kilka lat temu jak już pisałem Niemka dostała nawet oficjalną ofertę od PZT, ale ją od razu z miejsca odrzuciła, więc takie bajeczki dla mnie nie mają żadnego sensu :), a dlaczego Polacy tak kochają te bajeczki, bo to strasznie schlebia ich żebraczej próżności że rzekomo Niemka chciała dla nich grać i łatwiej im znieść że gra dla Niemiec, i jeszcze mają kozła ofiarnego w postaci PZT winnego wszelkiemu złu, dlatego tak uwielbiają te bajeczki i ciągle czyli nieustannie je kolportują i nigdy z nich nie zrezygnują :).
 
Jak dla mnie Niemka Kerber nie szanuje Polaków, bo gdyby szanowała, to by była konsekwentna w swoich wyborach i skomlącym o jałmużnę polskim żebraczką raz a dobitnie do słuchu powiedziała , że jest przecież Niemką i żeby więcej nie zadawali jej głupich pytań w stylu " kim jest, czy kim się czuje ", bo odpowiedz jest bardziej niż oczywista skoro gra dla Niemiec pod niemiecką nazwą, flagą itd itp., czego tutaj można nie kumać?, a skoro Niemka Polaków nie szanuje to i ja nie widzę powodów żeby Niemkę szanować!. To że Niemka - jak mówiła po wygraniu szlema - chce się podzielić z Polakami swoim niemieckim sukcesem dla mnie brzmi jak policzek i wstyd mi że żebracza postawa polskich żebraków pozwala Niemce na takie hańbiące dla normalnych Polaków słowa.
 
Bo dopóki nie można na arenie międzynarodowej reprezentować jednocześnie dwóch czy więcej krajów i narodów, to należy wybrać kim się jest , wybrać tylko jedną narodowość dla której chce się walczyć na sportowych arenach, do której chce się oficjalnie przed całym światem przyznawać, z którą na zawsze będą ją wszędzie identyfikowano, bo to kraje również pracują na sukces swoich reprezentantów i z nimi jest on wiązany, wtedy wszystko inne w tych sprawach schodzi na margines i przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie, co najwyżej prywatne.
 
Polskie żebraczki nienawidzą takich jak ja, bo nie pozwalają im spokojnie żebrać i jeszcze uważać tego za powód do narodowej dumy, a w Polsce żebracy są niestety w większości - i stąd m.in. nasz brak sukcesów np. w tenisie, bo z żebraka nie stworzysz dobrego zawodnika - więc skoro są w większości to uważają ze wszystko im wolno i wszystkich przykryją swoimi śmierdzącymi skarpetkami.
 
Z forum: "Ucz się języków, cała Europa widziała, jak napisali "PUSZCZYKOWO POLAND". ;).
 
Biedna żebraczka , wszystko przez te żebry wam się miesza, Puszczykowo leży w Polsce więc Poland , gdyby mieszkała w Paryżu pisałoby Paryż Francja itd. to miejsce aktualnego zamieszkania może być popularne Monako jak np. u Dunki Wozniacki i nie ma nic wspólnego z narodowością, tą określa tylko skrót nazwy kraju przy nazwisku w przypadku Niemki to GER!, i tylko na to patrzy cały świat. 
 

Z forum : "Córka Beaty i Sławomira z polskim paszportem, polskim językiem, polskim miejscem zamieszkania, płacąca podatki w Polsce, identyfikująca się z Polską, twierdząca że jest Polką nie jest Polką, logiczne!".

I dlatego gra tylko i wyłącznie dla Niemiec i wszędzie na świecie podaje się za Niemkę i kontynuatorkę tradycji niemieckiego tenisa, logiczne!, a nawet w Polsce żeberzącym polaczkom ( nie mylić z Polakami) mówiła że jej korzenie są w Niemczech, a w Polsce pomieszkuje dopiero od niedawna, ale polskie żebraczki swoim zwyczajem widzą tylko to co chcą widzieć, czyli co schlebia ich żebraczej próżności, żeby przyjemniej im się żebrało, doskonale widzą nawet bez szkła powiększającego najmniejsze polskie zdzbło bez żadnego znaczenia, a nawet przez szło powiększające nie zobaczą niemieckiej belki, na tym m. in. polega żebractwo.

A pazerna Niemka może od jakiegoś czasu specjalnie podaje Puszczykowo jak rezydencję, bo chce mieć dwa w jednym, być Niemką dla siebie i całego świata i grać tylko dla Niemiec, a jednocześnie mieć na swoich niemieckich usługach spragnionych sukcesów polskich żebraczków, bo wie z doświadczenia jak się od wielu lat do niej łaszą i błagają o jałmużnę, wie jak bardzo są łasi i wdzięczni za jakiekolwiek puste gesty bez żadnego znaczenia, więc czemu tego nie wykorzystać, przecież od przybytku głowa nie boli.

Z forum: "Jesteś upośledzony niestety, bo nie przyjmujesz żadnej wiedzy, pisałem Ci juz o braciach Xhaka,nie ma różnicy między narodowością, a obywatelstwem? , mam nadzieję w takim razie ze wybierzesz jakies i stad wyjedziesz".   

A ty niestety masz za grosz rozumu, nie ma różnicy bo narodowość to świadomość, można mieć kilka obywatelstw, ale tylko jeden kraj można reprezentować na arenie międzynarodowej, i sam wyjedz skoro dla ciebie flagi, nazwy krajów czyli kto dla kogo gra albo inaczej kogo reprezentuje nie ma większego znaczenia, a nie doradzaj innym bo nie są chorymi rasistami i nie bredzą o krwi, każdy dorosły sam sobie wybiera kraj i narodowość, na ogół pozostaje przy tej z którą zrósł
się od urodzenia, ale czasami zmienia, i tak np. w Polsce od wielu pokoleń żyje wielu Polaków których rodziny wywodzą się z różnych rejonów świata i tak jest w każdym kraju, a Stany Zjednoczone AM PN składają się prawie wyłącznie z emigrantów z całego świata i tworzą już jeden naród oparty na wspólnej świadomości, a w ogóle narody to twór historyczny, a ludzie od zawsze się przemieszczają, mieszają, a nawet krzyżują i nawet nikt nie zna wszystkich swoich przodków, tak więc każdy jest tym kim sam chce być, a w sporcie gdzie reprezentuje się kraje i narody na arenie międzynarodowej każdy jest takiej narodowości jaki kraj dobrowolnie reprezentuje i dlatego w całym cywilizowanym świecie każdego kto reprezentuje Polskę nazywa się Polakiem, do tego Niemka jest Niemka urodzoną i wychowana w Niemczech ( a nie naturalizowaną Niemką pochodzącą z innego kraju, wtedy byłaby naturalizowaną Niemką obcego pochodzenia) i jej niemiecka narodowość nie jest przez nikogo normalnego podważana oczywiście poza żebraczkami i złodziejaszkami ( to nie wyzwiska tylko opis rzeczywistości) bez honoru
którzy z braku własnych chcą podszywać się pod obce sukcesy, na które pracują obce
kraje, i tylko do nich należą. 

Z forum : "Niezłe fraszki wypisałeś, wątpię żeby ktokolwiek przeczytał do końca".
 
I nie musi, niech żebrze i opowiada schlebiające polskiej żebraczej próżności bajeczki , to każdemu lepiej wychodzi, a ja pisze dla siebie ku muzą :).