<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>SPORT PO POLSKU</title>
    <link>http://w1ktorchmia.blox.pl/html</link>
    <description>Publicystyka, refleksje, newsy ...Psy szczekają karawana jedzie dalej.&#xD;
&#xD;
Motto: Bitwa zwycięska to bitwa, której nie uznaliśmy za przegraną. &#xD;
Ferdynand Foch</description>
    <lastBuildDate>Wed, 22 Feb 2012 09:23:50 +0100</lastBuildDate>
    <item>
      <title>Dubaj</title>
      <link>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/02/Dubaj.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="margin: 0px; width: 400px; cursor: hand; border: #006699 0px dotted;" title="" src="http://img215.imageshack.us/img215/5999/agnieszkaradwanska56544.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Wpis jest aktualizowany wraz z postępem turnieju.     &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;A w Dubaju ponoć jest jak w raju.&lt;/p&gt; &#xD;
"Agnieszka Radwańska znów nie radziła sobie w wietrznych warunkach, ale znów wyszła z opresji obronną ręką. Po dwuipółgodzinnej męczarni pokonała w Dubaju Aleksandrę Wozniak 6:1, 6:7(6), 7:5, mimo że w decydującym secie przegrywała już 3:5. &#xD;
Trudne warunki panujące w Dubaju mocno skomplikowały Radwańskiej plany. Nasza tenisistka od początku grała słabo, głównie przebijając piłki przez środek kortu. W pierwszym secie konsekwencji jeszcze nie było, bo rywalka bardzo pomagała, popełniając masę błędów. W niecałe pół godziny Isia wygrała 6:1. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak od drugiego seta obraz gry uległ zmianie. Kanadyjka stała się regularniejsza i mecz się wyrównał. Od razu objęła prowadzenie 2:0, a mogła prowadzić jeszcze wyżej. Radwańska odrobiła stratę, ale za chwilę znów przegrywała różnicą dwóch gemów. Walcząca z rywalką, wiatrem i samą sobą Polka znalazła się w poważnych tarapatach, gdy Wozniak miała break pointy na podwójne przełamanie. Isia jeszcze raz się obroniła i jeszcze raz wyrównała stan meczu. A potem &amp;#8211; jak to ona &amp;#8211; przechyliła szalę na swoją korzyść, wychodząc na prowadzenie 6:5 i 30-0. Nie wystarczyło to do skończenia meczu. Wozniak wygrała cztery punkty po kolei i o wszystkim decydował tie break. Dodatkowa rozgrywka była potworna. Radwańska nie siliła się na jakiekolwiek szałowe akcje &amp;#8211; po prostu pasywnie przebijała przez środek piłki na drugą stronę, podnosząc je lekko. Wozniak też nie grała nic nadzwyczajnego, ale kilkakrotnie podjęła ryzyko. Opłaciło się, bo wygrała 8-6. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Decydujący set nie był ani trochę ładniejszy od poprzednich. Radwańska zaczęła go imponująco, wygrywając własne podanie &amp;#8222;na sucho&amp;#8221;, ale nie umiała przełamać rywalki. Pierwsza breaka zdobyła Wozniak, odskakując na 3:2. Przewaga przełamania niemal poprowadziła ją do zwycięstwa. Niemal, bo prowadziła już 5:3, ale nie potrafiła tego wykorzystać. Radwańska w tak trudnych sytuacjach znajdowała się już wielokrotnie i wielokrotnie, mając nóż na gardle, wychodziła z opresji. Tym razem było tak samo. Po raz kolejny pokazała, że mimo iż jej nie idzie, potrafi wygrać. Cztery kolejne gemy &amp;#8211; znów trudne i męczące &amp;#8211; padły łupem Polki, która ostatecznie zwyciężyła 7:5"- Mateusz Grabarczyk tenisklub.pl&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &#xD;
&lt;p&gt;Nie to żebym zgadzał/nie zgadzał się z cytowaną relacją, tylko to żeby samem jej uniknąć. Statystyki kończących do niewymuszonych: 1set ( 7 gemów ) Agnieszka 5/7 Aleksandra 4/16, 2 set (12 gemów + tie -break) Agnieszka 18/18 Aleksandra 14/16 3 set, a 3 set może jeszcze podam.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Gdy w drugim secie stało 6-5 30 -0 ( mogło być 40 - 0, ale Kanadyjce pomogła siatka ) liczyłem na wygraną Polki w 2 setach, ale się przeliczyłem, a trzymając się popularnej  nomenklatury to Agnieszka w tym gemie pomogła rywalce wyjść z tarapatów dwoma prostymi błędami. Gdy w drugim secie stało 3 -5 i serwowała na mecz Wozniak, to z kolei bardzo liczyłem na odwrócenie meczu i tym razem na szczęście się nie przeliczyłem. Zaimponował mi spokój Agnieszki w końcówce 3 seta, którego chyba zabrakło w końcówce 2 seta.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Jeden z trenerów Polki pan Wiktorowski, tym razem komentujący mecz ze studia m.in. mówił ( co prawda pod koniec drugiego seta ): "Grać w tenisa na dobrym poziomie potrafi mnóstwo dziewczyn, natomiast wygrywanie kolekcjonowanie tych punktów, gemów zamykanie setów, wygrywanie meczów to jest kompletnie inna umiejętność, umiejętność przytrzymania koncentracji", a drugi komentator czasami dodawał, że Agnieszka najlepiej gra w trudnych momentach, i że to ponoć cecha mistrzów. To może i dobrze.&lt;/p&gt; &#xD;
"Szósta rakieta świata Agnieszka Radwańska wygrała 300. mecz w swojej młodej karierze. Nie było łatwo, bo musiała odwrócić losy meczu z Aleksandrą Woźniak" - podsumowała wtorkowy występ 22-letniej Polki oficjalna strona WTA.&#xD;
&lt;p&gt;- Pierwszy mecz w turnieju to zawsze niewiadoma, dlatego tym bardziej cieszę się, że potrafiłam się odrodzić w trzecim secie i wygrać cały mecz - cieszyła się Agnieszka Radwańska po zwycięstwie 6:1, 6:7 i 7:5" - eurosport.pl.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;A więc swój jubileuszowy mecz Polka uczciła odwracając "losy meczu", brawo!.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Jako zwykły kibic nie zajmuję się sportowym politykierstwem, piszę tylko to co mi ślina na język przyniesie i na wyłączną odpowiedzialność czytającego.&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Każdej tenisistce zdarzają się słabsze mecze, raz będą lepsze raz gorsze, raz dojdzie do półfinału/finału, a innym razem niestety może odpaść już w 1 r ( oczywiście każdy kibic bardzo chciałby aby tych pierwszych było jak najwięcej, a tych drugich jak najmniej) , ale taki jest chyba sport/tenis.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Inaczej nadając: każdej tenisistce zdarzają się słabsze mecze/turnieje, a problem leży chyba w tym że niektóre inne kraje mają więcej tenisistów i jak jeden odpadnie to zamiast wieszania psów na nim po prostu kibicuje się innemu, i chyba w tym jest największa różnica.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Ale nie ma to być kryptoreklama porażek, czy ich usprawiedliwianie, ale wydaje mi się, że taka jest tenisowa rzeczywistość może pomijając największe gwiazdy jak np. M. Navratilova, S. Graff, M Seles, w swoich najlepszych okresach.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Widzimisię że bardzo wysoka pozycja zajmowana przez Agnieszkę jest w polskich trudnych realiach ( patrz wywiad z Jerzym Janowiczem wpis poprzedni) możliwa ( nie, wcale nie dzięki rzekomemu szczęściu, czy urojonej/prawdziwej słabości damskiego tenisa, bardzo proszę życzliwych o niewtrącanie się!) głównie dlatego że krakowianka gra nietypowy/swój tenis, niewygodny dla wielu rywalek, do którego trudno się przyzwyczaić, co nie znaczy że doskonały, niekiedy zbyt zachowawczy, co na jedne rywalki może wystarczyć, a na inne już nie. Niektórzy nie lubią wyróżniających się sportowców, drażnią ich i woleliby aby wszyscy grali/zachowywali się na jedno standardowe kopyto, ale to już jest ich problem.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Natomiast trener to nie kibic (i vice versa), powinien chyba być fachowy i wymagający, krytyczny, powinien mieć na względzie tylko dobro i rozwój sportowy podopiecznego ( w sporcie damskim wskazane by chyba było, aby był też niezłym psychologiem), a jeśli miałby inne cele, to chyba mógłby być tylko hamulcowym, a kto się nie rozwija ten się cofa.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Przy okazji: jak mawiał trener Kazimierz Górski jeśli coś się powtarza, to już to nie jest szczęście, a dotyczy to również szczęścia w losowaniach. W nich szczęście na ogół zależy od miejsca w systemie rozstawień. Czasami zależy też od punktu widzenia np. w ubiegłorocznym turnieju mistrzyń  w Stambule jedni dowodzili że Agnieszka szczęśliwie wylosowała grupę, inni odwrotnie, że było to paskudne losowanie. W Polsce bardzo wiele się mówi/pisze o szczęściu, czy jego braku, ciekawe z jakiego powodu?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;W 2 r czeka Agnieszkę mecz z Izraelską tenisistką Shahar Peer.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;A ponieważ w pierwszym meczu Agnieszka męczyła się z 80 w rankingu Kanadyjką, to niektórzy - mam nadzieję że bardzo nieliczni - już stawiają na Peer.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Shahar takie słabe mecze jak ten ostatni Agnieszki to w ostatnich latach przerabiała całe komplety, z tą różnicą że na ogół kończące się porażkami; gdyby Polacy byli Izraelczykami i cały czas kibicowali Peer, to przy ich odporności na porażki już dawno by przeszli w stan chronicznej depresji bez wielkiej szansy na poprawę, i w tym meczu zdecydowanie stawialiby na Agnieszkę. Chociaż z drugiej strony Shahar podobno specjalnie się spina aby odpłacić się Szejkom, oczywiście pięknym za nadobne. Zobaczymy, ale ja zdecydowanie stawiam na Radwańską.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt; &#xD;
"Agnieszka Radwańska awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA w Dubaju. Rozstawiona z &amp;#8222;piątką&amp;#8221; Polka nie bez problemów pokonała Shahar Peer. Po 1 godzinie i 49 minut gry Isia triumfowała 7:5, 6:4.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To właśnie Radwańska znacznie lepiej rozpoczęła spotkanie. Przy pierwszej nadarzającej się okazji przełamała podanie Peer i wyszła na prowadzenie 3:0. Jednak Peer nie poddała się i zaczęła odrabiać straty. Po chwili zniwelowała różnicę, jaka dzieliła ją od Polki, a w dziewiątym gemie sama uzyskała przewagę, przełamując Isię na 5:4. Radwańska uzyskała jednak rebreaka i obroniła się przed porażką w secie. W końcówce 22-letnia krakowianka zagrała już bardziej skoncentrowana i triumfowała 7:5.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Druga odsłona przebiegała według podobnego scenariusza. Polka objęła prowadzenie 2:0, ale po chwili 24-letnia Izraelka odrobiła stratę przełamania i na tablicy wyników pojawił się rezultat 2:2. Radwańska tym razem nie czekała już na to, co zrobi Peer i sama ruszyła do ataku. Wypracowała sobie prowadzenie 5:2 i zakończenie przez nią spotkania wydawało się formalnością. Nie było jednak tak łatwo. Najpierw Isia zmarnowała meczbola przy podaniu rywalki, a następnie praktycznie bez walki przegrała w swoim gemie serwisowym. Na szczęście w dziesiątym gemie, praktycznie w ostatnim momencie, przełamała Peer i zakończyła trwające 1 godzinę i 49 minut spotkanie"- Tomasz Krasoń tenisklub.pl&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;W ćwierćfinale Agnieszka zmierzy się z niemiecką tenisistką Sabine Lisicki ( WTA14)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;"Niemka miała być przeciwniczką Polki już w pierwszej fazie turnieju, ale z powodu wycofania się z imprezy Petry Kvitovej doszło do zmian w układzie drabinki" - tenisklub.pl. Sabine wygrała z Polką ich jeden dotychczasowy pojedynek, należy spodziewać się że powinna być trudną rywalką. Pora na rewanż.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;----------------------------&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Z forów:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;"Uśmiałem się czytając te wszystkie posty! Kilka dni temu przez fora (i nie tylko) przetoczyła się spiskowa teoria na temat symulanctwa Azarenki..."&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;"Symulowała w tym sensie, że biegała do każdej piłki, skrótów, lobów a kuśtykała tylko między wymianami, a następnego dnia rozgromiła Stosur, a np Bartoli w pierwszym meczu skreczowała, a w drugim nie broniła się, nie biegała, grała będąc skazana na porażkę.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;A teraz Azarenka się wycofała, bo to nowy turniej, więc po co ma ryzykować cały turniej, skoro jest niepokonana i celuje w złoty wielki szlem?. Wycofała się pewnie dlatego że chce być jak najdłużej niepokonaną, bo to również straszak na rywalki, jest bronią psychologiczną, a odpoczynek jej w tym tylko pomoże, sądzę że ta kontuzja była dobrym pretekstem, bo to turniej obligatoryjny".&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;----------------&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;z portalu rp.pl&lt;/p&gt; &#xD;
"Z turnieju wycofała się w środę Wiktoria Azarenka. Liderka rankingu światowego uszkodziła staw skokowy w ubiegłym tygodniu podczas półfinału w Dausze z Radwańską. &amp;#8211; Wygrałam wtedy finał na środkach przeciwbólowych, ale niewiele pomogły. Musiałam zmienić sposób poruszania i zaczęło mnie boleć w innych miejscach. Ryzyko kolejnego startu było za duże. To pech, ale muszę wziąć kilka dni wolnego i upewnić się, że to nie jest poważna sprawa &amp;#8211; powiedziała Azarenka" - rp.pl&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>w1ktor@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>SPORT PO POLSKU</category>
      <guid>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/02/Dubaj.html</guid>
      <pubDate>Wed, 22 Feb 2012 09:23:50 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Po trupach do celu - I część rozmowy z Jerzym Janowiczem, drugą rakietą kraju</title>
      <link>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/02/Po-trupach-do-celu-I-czesc-rozmowy-z-Jerzym.html</link>
      <description>&lt;p&gt; "Tych 14 lat to długa droga. W jednym z wywiadów przyznał pan, że Polska nie jest łatwym krajem do zajmowania się tenisem.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;- Niestety, ale Polska jest niełatwym krajem nie tylko dla tenisa, ale i dla wielu sportów. Niemalże każdą dyscyplinę w kraju uprawia się dość topornie. Jednak polski tenis już wygląda lepiej, jest coraz więcej hal z kortami twardymi, coraz więcej zawodników i większa popularność tej dyscypliny sportu w porównaniu do tego, co było na przykład 10 lat temu. Ale cały czas istnieją problemy z pozyskiwaniem sponsorów, a bez sponsorów jest niezwykle ciężko. Nieważne jak dobrze zawodnik by grał: bez pieniędzy nie sposób brać udział w turniejach. Brak sponsorów jest głównym problemem w Polsce.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Kolejnym czynnikiem jest dodatkowo brak spektakularnych sukcesów.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;- Zazwyczaj sponsorzy pojawiają się wówczas, gdy zawodnik osiągnie jakiś sukces, a wtedy oni już są niepotrzebni. Są potrzebni od najmłodszych lat, żeby nie trzeba było się martwić o fundusze na wyjazdy &amp;#8211; tak jak ja w tym roku z tego powodu nie mogłem pojechać na Australian Open. To nie jest przyjemne, kiedy mamy jeden z najważniejszych turniejów w roku, Wielki Szlem, i nie ma możliwości pojechania tam, jest to dość bolesne.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; A to była nagła decyzja odnośnie rezygnacji ze startu w Australian Open?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;- Już na dwa miesiące przed AO wiedziałem, że tego wyjazdu nie będzie. Sprawdziłem swój budżet, nie wyglądał on za ciekawie i musiałem zaoszczędzić trochę pieniędzy, żeby mieć możliwość wyjazdu na mniejsze turnieje w większej ilości. Nikomu tego nie życzę, bo jeśli ma się możliwość zagrania w tego typu turniejach, a ja taką miałem, ponieważ mój ranking był odpowiedni, to fajnie byłoby jednak zagrać.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; A w przypadku pańskiej kariery sponsorzy się wcześnie pojawili?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;- Na początku to byli głównie rodzice, nikt więcej, pracowali głównie na to, żebym mógł grać w tenisa. Pojawili się również tacy naprawdę bliscy znajomi, którzy pomagali. A tak na dobrą sprawę to sponsora mam bodajże od końcówki 2008 roku lub początku 2009. Wcześniej nie było tej pomocy z zewnątrz. Miałem finał juniorskiego Wielkiego Szlema US Open i po tym finale też było cicho i głucho, nikt się nie chciał odezwać w kwestii sponsoringu. Tak to już jest i trzeba do tego przywyknąć oraz pracować dalej.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Czyli tenisista, poza odbijaniem piłki na korcie, powinien być również dobrym marketingowcem?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;- Dokładnie tak. Nawet jeśli ma się dobrego menadżera, to w Polsce ciężko o sponsora. To nie tylko ja miałem takie problemy, one dotknęły niemalże wszystkich zawodników w naszym kraju. Na szczęście kilka lat temu pojawił się Ryszard Krauze, który zaczął wspierać nas i od tego momentu polski tenis wypłynął na szersze wody. Pojawili się nowi zawodnicy, wielu spośród nich weszło na listy ATP. Mogę powiedzieć, że od pomocy Ryszarda Krauzego się wszystko zaczęło.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; O jakich kwotach mówimy w pana przypadku?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;- Jeśli chodzi o mnie, to na trenera od tenisa [Janowicz ma jeszcze trenera od przygotowania fizycznego &amp;#8211; przyp. red.] wydaję około 140 tysięcy zł. Do tego dochodzą koszty związane z wyjazdami, czyli przejazdy, przeloty, zakwaterowanie, wyżywienie oraz sprzęt. Wydatki związane z wyjazdami są podwójne, bo trzeba zawsze liczyć trenera i mnie. Poza tym np. wyżywienie za granicą jest sześć razy droższe i ceny są po prostu chore, hotele w krajach takich, jak USA czy Australia to nie jest 100 czy 200 złotych, ale 200 dolarów. Tak, że wszelkie koszty są naprawdę ogromne. Ale trzeba sobie jakoś radzić, ja się nigdy nie załamywałem i nie poddawałem, wiedziałem, co chcę w życiu robić. Po trupach do celu.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Skąd się wzięła decyzja o podjęciu współpracy z zagranicznym trenerem?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;- Akurat tak się złożyło, że mój aktualny trener [Kim Tiilikainen &amp;#8211; przyp. red.] mieszka w Poznaniu, gdyż jego żona jest Polką, a mnie doszły słuchy, że polscy zawodnicy z nim trenowali i byli zadowoleni. Dlatego też nawiązałem z nim współpracę i bardzo mi się to podoba.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; A czy to nie jest tak, że zagraniczny trener jest w jakiś sposób lepszym motywatorem dla zawodnika? Adam Małysz i Justyna Kowalczyk też zaufali szkoleniowcom zagranicznym.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;- Chodzi o to, że w Polsce najzwyczajniej tych trenerów nie ma. Nie ma takich trenerów, którzy mogliby się tym zająć profesjonalnie. Zazwyczaj są niedoszkoleni, ich wiedza jest nieodpowiednia i dlatego wielu sportowców, nie tylko tenisistów, mają trenerów zagranicznych.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Z czego to wynika? W ten sposób zamyka się błędne koło: nie mając polskich trenerów nie można wyszkolić zawodników niskimi kosztami, tylko trzeba szukać sponsorów, aby opłacać trenerów zza granicy i tak dalej...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;- Dobry trener to podstawa tym bardziej, jeśli ma się do czynienia z potencjalnym zawodnikiem, który ma 5-6 lat. Te lata są najważniejsze, żeby takiego młodego człowieka ułożyć i odpowiednio poskładać. A u nas tego nie ma. Już nie mówię w tym momencie o zawodniku z rankingiem ATP. Nie wiem, jak temu zaradzić. Chyba najlepiej by było, gdyby dzisiejsi tenisiści w przyszłości zajmowali się trenerką, to byłoby moim zdaniem najlepsze rozwiązanie, ale na to musimy jeszcze trochę poczekać." - SportoweFakty.pl&lt;/p&gt;</description>
      <author>w1ktor@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>SPORT PO POLSKU</category>
      <guid>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/02/Po-trupach-do-celu-I-czesc-rozmowy-z-Jerzym.html</guid>
      <pubDate>Tue, 21 Feb 2012 10:06:34 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Przykra sytuacja - przykra porażka.</title>
      <link>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/02/Przykra-sytuacja-przykra-porazka.html</link>
      <description>&lt;img style="margin: 0px; width: 400px; cursor: hand; border: #006699 0px dotted;" title="" src="http://cache.daylife.com/imageserve/0efT5Y9eM62KY/610x.jpg" alt="" border="0" /&gt; &#xD;
&lt;p&gt;"Agnieszka Radwańska przegrała w półfinale turnieju w Dausze z liderką rankingu WTA - Wiktorią Azarenką. Polka nie potrafiła pokonać rywalki, chociaż ta od początku drugiego seta grała z kontuzją stopy"- sport.pl&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Azarenko zaciskając zęby, grając i dobiegając niemal do każdej piłki, również do skrótów, lobów, a dopiero potem krzywiąc się i kulejąc była wbrew pozorom w korzystnej sytuacji, bo albo wyszłaby na wielce pokrzywdzoną nieszczęśnicę ( a przecież nikt nie ciągnął ją za włosy na kort i nie zmuszał do gry ), albo na bohaterkę, no i bezstronna publika była za "kulawą", a jej rywalka miała trudną sytuację bo i tak zle ( e tam wygrała z "kulawą" ) i tak niedobrze ( hihihi przegrała z "kulawą", jeden z tytułów po meczu: "nawet kulejąca Azarenko była za mocna dla Radwańskiej") i na pewno sportowiec ma pełną świadomość niezręczności sytuacji w jakiej się znalazł, trudno wtedy pewnie zmusić się do normalnej gry ( nikt chyba nie lubi ani wygrywać ani przegrywać w takich okolicznościach), a zwłaszcza do maksymalnego zaangażowania ( powiedzą że chce wykorzystać czyjeś nieszczęście ), nie wiadomo też czy rywal nie skreczuje; jak trudno jest grać w takich okolicznościach niedawno przekonała się choćby Na Li, która w AO przegrała z Kim Clijsters w blizniaczych okolicznościach. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Krakowiance z pewnością dużo lepiej by się grało i mecz w drugim secie mógłby mieć bardziej zacięty przebieg ( wszak pierwszy set jeszcze nic rywalce nie dawał, Agnieszka w dwóch poprzednich meczach również wygrywała pierwszego seta, a mecze przegrywała ) gdyby do kontuzji wcale nie doszło; a kontuzja miała miejsce podczas świetnej akcji Radwańskiej w której zaplątała rywalce nogi jednocześnie przełamując jej podanie i wyrównując stan drugiego seta na 1-1. Tym razem zle to się skończyło. Chyba należy o tym meczu jak najszybciej zapomnieć; w karierze każdego sportowca zdarzają się także przykre sytuacje.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Nawet przy stanie 6-2, 5-2 gdy Polka broniła meczbola miałem nadzieję, że Agnieszka jeszcze odwróci mecz, nawet przy stanie 5-4 i 3 piłek meczowych liczyłem jeszcze na odrobienie strat, no ale się nie udało. Wszak w tenisa gra się do ostatniej piłki.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; "&amp;#8211; Nie wiem co dokładnie mi się stało. Środki przeciwbólowe dobrze na mnie działały, bo nie bolało mnie aż tak bardzo. Dobrze, że nie grałyśmy trzech setów, bo mogłabym nie wytrzymać  &amp;#8211; powiedziała po meczu Białorusinka". &lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;"Takich meczy nie można przegrywać" - tak niekiedy można usłyszeć, ale to jest slogan, bo wszystkim zdarzają się takie sytuacje, które w ten sposób można komentować.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Nie tak dawno znany francuski tenisista Gael Monfils grał niemal przez cały mecz/kilka setów na stojąco, prawie nie mógł się schylać, ledwo serwował i powłóczył nogami, a mimo to o mało nie wygrał o ile dobrze pamiętam 5 setowego meczu. Z początku komentatorzy wielce ubolewali nad jego głupotą, dopominali się kreczu, że to nie ma sensu, że robi sobie krzywdę itd itp, ale wraz z upływem meczu, kiedy ledwo poruszający się Francuz, grając na pełnym luzie, niemal w każdej akcji popisywał się niezwykle ekwilibrystycznymi zagraniami komentatorom zupełnie opadły szczęki z wrażenia i szybko zmienili ton komentarzy o 180 stopni; jak to świetnie, jak to znakomicie, że nie skreczował bo straciliby tak wspaniałe widowisko. Ostatecznie przegrał, ale tak wymęczył fizycznie i psychicznie rywala, że tamten nie miał zbyt wiele sił na następny mecz, a przynajmniej tak komentowano jego gładką porażkę w kolejnym meczu.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Zresztą to nie jest Wielki Szlem, ani nie Olimpiada, więc nie ma o co szat drzeć.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; ---------------------------------------------&lt;/p&gt; &#xD;
Z portalu sport.pl: &#xD;
"Najlepsza polska tenisistka przegrała 2:6, 4:6 w półfinale turnieju WTA w Dausze z Viktorią Azarenką. To trzecia w tym roku porażka Agnieszki z tą rywalką, stylowo najgorsza i niebezpiecznie łatwo przełknięta. &#xD;
- Starałam się, nie wyszło. Jestem rozczarowana, ale półfinał to świetny wynik - mówiła po jednostronnym spotkaniu Polka, która w styczniu ulegała Azarence w półfinale w &lt;a class="external_link" href="http://info.podroze.gazeta.pl/temat/podroze/sydney"&gt;Sydney&lt;/a&gt;  i w ćwierćfinale Australian Open. W trzy lata na siedem spotkań udało jej się pokonać liderkę rankingu WTA raz - jesienią w Tokio. &#xD;
Radwańska sprawiała wrażenie, że tamtego zwycięstwa już nie pamięta. "Jakieś pomysły, jak pokonać Vikę?" - napisała na Facebooku w piątek. W Tokio zwyciężyła, bo dobiegała do ostrych piłek Białorusinki i kontratakowała. Kluczem do zwycięstwa była kombinacyjna &lt;a class="external_link" href="http://www.naprzerwie.pl/"&gt;gra&lt;/a&gt;  i ryzyko. Agnieszka przeciwstawiła silniejszej fizycznie rywalce pewnością siebie. Porażki w Sydney i Australian Open to spotkania, w których starała się tamto zwycięstwo skopiować ale nie starczało siły i determinacji. &#xD;
W sobotę Radwańska zagrała najgorszy mecz z Białorusinką w tym roku. Na Facebooku, pewnie żartowała, ale na korcie wyglądało, że naprawdę nie wie. - Brakowało pomysłów na rozegranie akcji po serwisie. Agnieszka nie wypychała Azarenki z kortu. Odważnych zagrań po liniach, czy mieszania kierunków uderzeń było za mało - wyliczał komentujący mecz w Eurosporcie Tomasz Wiktorowski, trener jeżdżący na niektóre turnieje z Agnieszką. W Dausze go zabrakło, Radwańska zabrała Chorwata Bornę Bikicia". - J. Ciastoń  sport.pl &#xD;
  &#xD;
Jeśli dobrze zrozumiałem dziennikarz GW wszystko sprowadza do zmiany trenera. Ale wielu komentatorów i nie tylko wskazuje na spory postęp w grze i nastawieniu do gry nowej liderki, która do tego ma jasno sprecyzowany plan ( jak Egon Olsen), albo nawet misję od Boga ( jak Blues Brothers ) który chce zrealizować - powtórzenie wyczynu S. Graf i zdobycie Złotego Wielkiego Szlema, co chyba czyni ją szczególnie niebezpieczną rywalką. Do tego można dodać, że to właśnie Agnieszka Radwańska w każdym z trzech tegorocznych turniejów urywała najwięcej gemów Azarence. Nie inaczej było i w Katarze. &#xD;
  &#xD;
  &#xD;
Dziennikarz GW wydaje się również sugerować, że polska tenisistka zbyt lekko podchodzi do porażek, być może, nie wiem, ale jako kibic widzę, że Agnieszka po porażkach nie jest na ogół w szampańskim nastroju i niezbyt entuzjastycznie żegna się z rywalkami, a pamiętam na przykład taki obrazek jak niemiecka tenisistka Sabine Lisicki, po gładko przegranym pierwszym secie była cała w skowronkach i śmiała się od ucha do ucha. Byłem nieco zszokowany. &#xD;
  &#xD;
No, ale Polska ma jak na razie jedną tenisistkę w czołówce, i drugą pod koniec pierwszej setki, a Niemcy już 4 w pierwszej 20. &#xD;
-------------------------------------------------------- &#xD;
&lt;p class="comment   expanded" data-permalink="http://www.sport.pl/celebrities/1,83535,11176397,Radwanska_odpadla_z_turnieju_w_Dausze.html?v=1&amp;amp;obxx=11176397&amp;amp;order=najstarsze&amp;amp;pId=16298933#opinion16298933" data-avatars="0" data-parent="0" data-em="0" data-id="16298933"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="c0"&gt; z forów internetowych:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="comment   expanded" data-permalink="http://www.sport.pl/celebrities/1,83535,11176397,Radwanska_odpadla_z_turnieju_w_Dausze.html?v=1&amp;amp;obxx=11176397&amp;amp;order=najstarsze&amp;amp;pId=16298933#opinion16298933" data-avatars="0" data-parent="0" data-em="0" data-id="16298933"&gt;swiatlo&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p class="comment   expanded" data-permalink="http://www.sport.pl/celebrities/1,83535,11176397,Radwanska_odpadla_z_turnieju_w_Dausze.html?v=1&amp;amp;obxx=11176397&amp;amp;order=najstarsze&amp;amp;pId=16298933#opinion16298933" data-avatars="0" data-parent="0" data-em="0" data-id="16298933"&gt;"Zanim tutaj na forum zajrzałem to już wiedziałem że trolle od razu się zlecą ze swoimi drwinami.&lt;br /&gt;Ludzie, czego chcecie? Żeby Agnieszka wszystkie szlemy wygrywała? Bo jak nie to ironie? Ludzie, powinniście być kasowani ze wszelkich forów internetowych!. Jesteście szkodnikami i internetowymi pasożytami!&lt;br /&gt;Agnieszka jest szósta na świecie, jeszcze wam mało? Co za matoły!&lt;br /&gt;Dochodzenie do ścisłej czołówki to cały żmudny proces. Zajmuje dużo czasu, wysiłku i cierpliwości. W momencie na dzień dzisiejszy Agnieszka jest w określonym punkcie tego procesu i trzeba to uznać, uszanować i z tego się cieszyć! I wspierać, dawać otuchy i pozytywnej energii. I Agnieszka będzie się rozwijać, nabierać siły, pewności i doświadczenia. W sporcie takim jak tenis szczytem możliwości kobiety to okres około 25-28 lat. Wtedy kobieta ma najwięcej siły i wytrzymałości fizycznej. Na wszystko przyjdzie czas! Aby tylko bez kontuzji. &lt;br /&gt;A nawet jak się Agnieszka zatrzyma około piątki i tak zostanie, to co, to źle?! Sami weźcie się do uprawiania sportu zamiast trollowania się na forum i tylko na zdrowie wam to wyjdzie!"&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="comment   expanded" data-permalink="http://www.sport.pl/celebrities/1,83535,11176397,Radwanska_odpadla_z_turnieju_w_Dausze.html?v=1&amp;amp;obxx=11176397&amp;amp;order=najstarsze&amp;amp;pId=16298933#opinion16298933" data-avatars="0" data-parent="0" data-em="0" data-id="16298933"&gt;Ten wpis uzyskał najwięcej pozytywnych głosów internautów.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="c0"&gt; aleksandra.pll &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="c0"&gt;"Azarenka wygrała bo tego chciała, natomiast Agnieszka przeszła koło tego spotkania, tak jakby z góry zakładała przegraną.&lt;br /&gt;To świadczy jedynie o jej słabości, a na korcie ograniczyła się tylko do przebijania piłek za siatkę i przeważnie na środek kortu, co kończyło się przegranym punktem. A Azarenka nie chciała się mylić, tak że po przegranym pierwszym secie przez Agnieszkę i to bardzo wysoko, przy beznadziejnym serwowaniu, po prostu doszła do wniosku, że nie ma sensu się przemęczać, biegając za piłką po korcie".&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="c0"&gt;ort222&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="c0"&gt;"Ale to tylko Twoje wrażenia, wiele meczów tenisowych ma różnorodny przebieg, przypomnę choćby mecz ze Zwonariową w Stambule, w którym przez półtora seta rządziła Viera, a Agnieszka jakby była uśpiona, a potem zrobiła się bardzo dramatyczna i widowiskowa końcówka 2 seta, Agnieszka pięknie i efektownie walczyła, przy gorącym aplauzie publiki, obroniła 3 piłki meczowe i wygrała mecz. Mecze tenisowe nie są jednolite, mają różne oblicza i tak mogło być i w tym meczu, ale przebieg meczu wypaczyła kontuzja Azarenki, bo trudno gra się z kontuzjowaną rywalką, nikt normalny nie chce dobrowolnie walczyć z kimś kontuzjowanym, i wtedy gra się jakby za karę.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="c0"&gt;A na początku roku w Sydney to Agnieszka jeszcze wyżej pokonała Azarenkę w pierwszym secie 6-1 ( czy to znaczy, że wtedy Azarenko nie walczyła?), a potem przegrała mecz, jak widzisz może być różnie, a o tym meczu jako całości nic nie można  powiedzieć, bo wypaczyła go kontuzja Azarenki&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="c0"&gt;Polka przełamała rywalkę na 1-1 w 2 secie właśnie akcją którą zaplątała nogi Azarence tak że tą coś zabolało, jak mówiła na konferncji nawet nie wiedziała co jej się stało, to był punkt na 1-1, a potem mecz się skończył, a zaczeło się przedstawienie Azarenki dla tych co zwietrzyli w tym wyborową okazję do głupich złośliwości".&lt;/p&gt; &#xD;
  &#xD;
Gość: &#xD;
@ort222 &#xD;
&lt;br /&gt; "Domyślam się, że Ciebie też nikt nie zmusza do prezentowania opinii o tym, że kontuzjowany sportowiec jest groźniejszym, bardziej wymagającym rywalem od rywala pełnosprawnego. &#xD;
  &#xD;
ort222 &#xD;
@Gość: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Zle zrozumiałeś, nie to że kontuzjowany jest łatwiejszy do pokonania od niekontuzjowanego, tylko że trudniej z takim grać, zwłaszcza jak mimo kontuzji jest w stanie zacisnąć zęby i biegać do wszystkiego, a między wymianami krzywi się i kuleje, a to dlatego że nikt normalny nie chce walczyć z kimś kontuzjowanym, to dyskomfort psychiczny, bo i tak stoi na pozycji przegranej, jak przegra to głupcy będą kpić, a jak wygra to powiedzą, że wygrał z "kulawym", a jego rywal zawsze wyjdzie albo na ofiarę, albo na bohatera, bez kontuzji gra by wyglądała inaczej i śmiem przypuszczać że Agnieszka by grała lepiej i mogłaby wygrać 2 seta, a nawet cały mecz. A jak grozna to była kontuzja to widać było po następnym meczu Azarenki w którym rozbiła Stosur". &#xD;
  &#xD;
Cerber55 &#xD;
"Z taką grą Agnieszka Radwańska nie zasługuje na 6 miejsce lecz na 56". &#xD;
  &#xD;
Więc ma wielkie szczęście że w sporcie nic nie ma za zasługi, że w sporcie trzeba sobie wszystko samemu wywalczyć, i dlatego nikt jej nie dał 6 miejsca i nawet nikt nie chciał jej go dać, a nawet wszystkie rywalki czyniły wszystko aby go nie dostała, BEZCZELNIE SAMA JE SOBIE WZIEŁA! i nic na to nie poradzisz." &#xD;
  &#xD;
  &#xD;
-------------------------------- &#xD;
Z portalu i gazety rp.pl &#xD;
  &#xD;
"Wiktoria wygrywa nawet na jednej zdrowej nodze" - tytuł.&#xD;
&lt;p&gt;"(...)Na początku drugiego seta Azarenka padła na kort. Cierpiała wyraźnie, jako przyczynę pokazała lekarzowi staw skokowy lewej nogi. Po oklejeniu kostki i przyjęciu środków przeciwbólowych grała jednak dalej, kuśtykając tylko w przerwach między wymianami. Jej tenis na jednej zdrowej nodze okazał się równie skuteczny jak na dwóch (...).&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&amp;#8211; Jestem dumna, że potrafiłam wydobyć się z tak trudnej sytuacji &amp;#8211; twierdziła liderka rankingu WTA. &amp;#8211; Półfinał też nie jest zły &amp;#8211; pocieszała się Polka(...) - k. r. rp.pl&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Z tego tekstu niezbicie wynika że Azarenka grała na jednej nodze, ale... "tylko w przerwach między wymianami", a więc w samych wymianach używała już dwóch nóg!, a więc skąd wziął się ten tytuł?; tak więc autor nawet sam siebie nie zrozumiał!. A to już duża sztuka jest, albo inaczej sztuka z dużego S.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Więc powtórzę swoje: nikt normalny nie chce walczyć z "kulawym", to chluby nie przynosi i to jeszcze do tego z "kuśtykającym" tylko między wymianami, wg mnie to bardziej przeszkadzało Agnieszce niż Azarenko.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;A wybór cytatów jest tendencyjny, inaczej zmanipulowany, bo słowa Azarenki odnoszą się do tego meczu, a słowa Agnieszki odnoszą się do całego turnieju, ale Polka poprzedziła je innym stwierdzeniem, które odnosiło się do tego meczu, ale przez autora łaskawie już pominiętym: "- Starałam się, nie wyszło. Jestem rozczarowana", a przynajmniej tak stoi w relacji na portalu sport.pl i innych.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;-------------------------------------------&lt;/p&gt; &#xD;
Wyrwane z kontekstu: &#xD;
&#xD;
&lt;p&gt;"wszystko albo nic", albo jesteś najlepszy albo beznadziejny, przynosisz tylko wstyd i najlepiej jakbyś skończył ze sportem, "teraz albo nigdy", albo wygrywasz ze wszystkimi albo jesteś do niczego i nic już z ciebie nie będzie i będziesz już tylko staczał się po równi pochyłej&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;dowcip/paradoks jest w tym, że te skrajności w postrzeganiu rzeczywistości nie są wynikiem naszych wielkich sukcesów i wynikającej z nich pogardy dla mniejszych, ale odwrotnie są wynikiem niedostatku sukcesów na miarę naszych ambicji i oczekiwań i wynikających z tego kompleksów przekładających się na niczym nie dające się zaspokoić apetyty i na brak odporności na porażki, inaczej wielkiej presji na zwycięstwa, i niszczącej krytyki po porażkach&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;a skutkuje to tym, że sukcesów jest mniej niż mogłoby być, są mniejsze niż mogłyby być, znaczące sukcesy przychodzą pózniej niż mogłyby przyjść i trwają krócej niż mogłyby trwać i już sam nie wiem co za tym może jeszcze się kryć&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>w1ktor@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>SPORT PO POLSKU</category>
      <guid>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/02/Przykra-sytuacja-przykra-porazka.html</guid>
      <pubDate>Sun, 19 Feb 2012 09:48:45 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Katar. Czarownica, czarodziejka, złote ręce, fantastico Radwańska.</title>
      <link>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/02/Katar.html</link>
      <description>&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img class="spotlight" style="width: 689px; height: 388px;" src="http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/420688_10150773378061102_26081741101_12114861_192764199_n.jpg" alt="" width="960" height="540" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Wpis jest aktualizowany wraz z postępem turnieju.                              &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;W przypadku kataru podobno najlepiej zostać w domu i odizolować się od otoczenia by nikogo więcej nie zarazić. Tak ponoć powiadają przepisy BHP.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Ale z drugiej strony trudno tak do końca izolować się od otoczenia skoro we wspomnianym Katarze odbywa się turniej z udziałem najlepszej polskiej tenisistki, obecnie szóstej rakiety świata, tak takich pięknych czasów doczekaliśmy, która nawet ma szansę poprawienia tej znakomitej pozycji i promocji do pierwszej piątki kobiecego tenisa. No, ale co może być a nie jest nie pisze się w rejestr, no i lepiej nie uprzedzać faktów; ale fani Agnieszki z całego świata jak zawsze gorąco trzymają kciuki za powodzenie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Katar jak na razie niestraszny Agnieszce. ( niestety dokumentnie rozłożył on już jej młodszą siostrę Urszulę). "Agnieszka Radwańska potrzebowała zaledwie 63 minut aby awansować do trzeciej rundy turnieju WTA Premier 5 w Doha. Rozstawiona z &amp;#8222;czwórką&amp;#8221; Polka w swoim pierwszym meczu w imprezie pokonała 6:1, 6:2 Anne Keothavong z Wielkiej Brytanii" - Tomasz Krasoń tenisklub.pl. Jest Ok.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; I znowu na drodze krakowianki nie będzie typowanych przed turniejem rywalek, bo już zawiodły Niemka Goerges i Serbka Jankovic, a dzisiejszą rywalką Agnieszki będzie chyba mało znana przeciętnemu kibicowi Amerykanka Warwara Lepczenko: "Warwara wygrała w karierze aż 11 turniejów z cyklu ITF. W tej chwili jest na 114. miejscu w rankingu WTA. Jak dotąd na korcie zarobiła nieco ponad 800 tysięcy dolarów" - srogi eurosport.pl. Ale to nie znaczy, że Warwara już przegrała. Co to, to jeszcze nie, bo w Katarze od niespodzianek aż ziemia trzęsie się pod nogami. Mam nadzieję, że Polka wyjdzie z tego obronną ręką.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Dygresja; mnie nieco zaniepokoiła gładka porażka Agnieszki w deblu. W ydaje mi się że jeśli krakowianka nie traktuje debla czysto rekreacyjnie i chce przynajmniej od czasu do czasu coś tam w nim ugrać, to chyba powinna pomału pomyśleć o zmianie partnerki, bo chyba ten debel już się wypalił, albo może w ogóle zrezygnować z debla, bo nie wiem czy takie gładkie porażki nie pozostawiają jakiegoś śladu na zawodniczej psychice. Tak sobie bajdurzę.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; "Polka pokonała Amerykankę Varvarę Lepchenko 7:5, 6:1 i awansowała do ćwierćfinału turnieju w katarskiej Dausze. Radwańska nie lubi grać z rywalkami leworęcznymi i w pierwszym secie było to wyraźnie widać Nie umiała odczytywać serwisów Lepchenko, gubiła się w dłuższych wymianach, nie miała pomysłu, jak dobrać się do przeciwniczki. - Co ty grasz?! - pokrzykiwała na siebie zdenerwowana. Przy 4:5 musiała bronić dwóch piłek setowych(...)" - sport.pl. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Można powiedzieć, że prawdziwe kłopoty Amerykanki zaczęły się w momencie gdy stanęła przed wielką szansą wygrania pierwszego seta. Wystarczy napisać, że od tamtej pory aż do końca meczu zdobyła raptem jednego gema. Głownie za sprawą swojej lepszej gry Polka obroniła setbole, wygrała 3 ostanie gemy i seta już przy pierwszej piłce setowej.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; "Później było jeszcze lepiej. Konsekwentna i szybka gra Polki sprawiła, że drugiego seta kontrolowała od samego początku. Bez większych problemów wyszła na prowadzenie 4:1, co dodatkowo usztywniło mocno zmęczoną rywalkę ( to był już 5 mecz Amerykanki która zaczęła turniej od kwalifikacji - dopisek mój). Radwańska drugiego seta wygrała 6:1, dzięki czemu awansowała do ćwierćfinału. - Ona potrafi mocno uderzać piłkę i kiedy trafia jest naprawdę groźna, co pokazała w pierwszym secie. Dlatego od początku drugiego musiałam się zmobilizować, by nie złapała swojego rytmu. Cieszę się, że znów tu gram, bo bardzo lubię to miejsce. Cieszę się też, że jestem już w ćwierćfinale - powiedziała po meczu Polka" - eurosport.pl.  Pisano, że wynik był lepszy od gry. No to całe szczęście, że nie było odwrotnie. Ale nawet w takich meczach Agnieszka zagrywa piłki/przeprowadza akcje o których niektóre inne tenisistki mogą sobie tylko pomarzyć.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; W ćwierćfinale Radwańska zmierzy się z 19 - letnią Amerykanką Christiną McHale (WTA 38). "W tej chwili zajmuje 38. pozycję i jak dotąd grała z Agnieszką raz. To było podczas zeszłorocznego turnieju Mercury Insurance Open w Carlsbad. Radwańska, która wtedy wygrała całą imprezę pokonała Christinę w 1/8 finału (...) 6;1, 6:0". Bym się jednak tamtym wynikiem specjalnie nie sugerował, tym bardziej że Amerykanka mniej więcej tydzień po pogromie z Polką sprawiła ogromną sensację pokonując ówczesną liderkę rankingu WTA Dunkę Caroline Wozniacki i od tamtej pory stała się jeszcze bardziej niebezpieczna. Tak więc to może być zupełnie inny mecz, a Christine zapewne będzie chciała wziąć rewanż na Polce.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;"Agnieszka Radwańska w bardzo dobrym stylu awansowała półfinału Qatar Total Open. Polka pokonała Christinę McHale 6:1, 6:1" - tenisklub.pl. A jak dla mnie mecz był bardzo dobry. Było wiele fantastycznych zagrań/akcji po których ręce same składały się do braw. A i młoda Amerykanka zrobiła widoczny postęp od ostatniego meczu z krakowianką, bo zdobyła jeden gem więcej. Swoją drogą można się zastanawiać jakim cudem w ubiegłym roku pokonała ówczesną liderkę rankingu z którą Agnieszka ma jak na razie ujemny bilans. Widocznie sprytny i pomysłowy tenis Agnieszki młodej Amerykance jeszcze nie służy. Polka zanotowała 16 kończących i 13 niewymuszonych. ( na samym dole wybrane notki dotyczące meczu z internetu ).&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;"- Wiedziałam, że McHale to młoda i dobra tenisistka, więc musiałam dać z siebie wszystko - mówiła na pewno trochę kurtuazyjnie Agnieszka Radwańska, która tym razem była bardzo zadowolona ze swojego występu i wyraziła nadzieję, że w półfinale zaprezentuje się z podobnej strony" - eurosport.pl&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Niestety był to chyba pierwszy mecz turnieju rozegrany na korcie centralnym którego nie pokazała stacja Eurosport.pl, ani w pierwszym, ani w drugim kanale. Gorzej bo nawet nie nagrali meczu i nie pokazali go z odtworzenia, a zamiast tego odtwarzali mecze, które i tak pokazywali na żywo. Ciężko to idzie zrozumieć. Oglądałem mecz w internecie, oglądałem nieco skacowany, chociaż nic nie piłem, więc nie do końca kumam co się tam działo. No, ale mi się bardzo podobało.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;W półfinale Agnieszka po raz trzeci w trzecim turnieju będzie miała szczęście albo nieszczęście zmierzyć się z aktualną przewodniczką rankingu WTA Wiktorią Azarenko. Szczęście bo to znaczy, że zachodzi wysoko, a nieszczęście bo trafia na liderkę w swojej połówce, a nawet w ćwiartce jak podczas AO. Azarenki nikomu przedstawiać nie trzeba. Na profilu Polki na Facebooku wyczytałem znaną maksymę, że "najlepszą obroną jest atak". Razem ze wszystkimi fanami Agnieszki mocno trzymam kciuki za powodzenie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;"Główna różnica między mną z tego roku i poprzedniego polega na tym, że kiedyś nie potrafiłam kontrolować swoich emocji &amp;#8211; mówiła Azarenka po meczu z Wickmayer". - rp.pl&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; A rady dla Agnieszki z Facebooka dane na jej zapytanie są m.in. takie: krzyczeć jeszcze głośniej od Azarenki, albo założyć zatyczki do uszu, albo gdy sędzia będzie coś mówił udać że wyjmuje zatyczki do uszu.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Ciekawostki: Katar rozłożył już wiele gwiazd, a jedną z nich była niedawna liderka rankingu WTA Dunka Caroline Wozniacki, która przegrała mimo trzech meczboli z Czeszką Luce Safarovą ( tyle, że miała te meczbole przy serwisie dobrze serwującej Czeszki). Donoszę o tym dlatego, że do niecodziennej sytuacji doszło na konferencji prasowej duńskiej gwiazdy tenisa:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;"- Chce stąd wyjść. Jeśli przegrywasz w taki sposób, nie masz ochoty dłużej tu siedzieć - mówiła załamana Wozniacki na pomeczowej konferencji prasowej. - Jestem niesamowicie rozczarowana - dodała Dunka" - sport.pl&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Osobiście nie znajduję w tym niczego niezwykłego, ani tym bardziej bulwersującego, ale wyobrażam sobie jakie gromy spadłyby na polską tenisistkę gdyby w jakże poprawnej i akuratnej na pokaz we wszystkim Polsce ( czytaj zakłamanej i obłudnej) na konferencji prasowej i to jeszcze po przegranym niby wygranym meczu odpowiedziała dziennikarzom w stylu Dunki i jeszcze wyszła. Prasa miałaby o czym debatować/nad czym kwękać przez kilka kolejnych dni.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Przy okazji: jako kibic jestem zdecydowanym przeciwnikiem meczowego coachingu, gdyż ogranicza on samodzielność tenisistek i jest niesprawiedliwy wobec tych bardziej samodzielnych. Tenis jest sportem indywidualnym i chyba wystarczy coaching przed i po meczu. Tak jak jest w rozgrywkach męskich.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img class="spotlight" style="width: 689px; height: 388px;" src="http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/419745_10150561271154209_130357434208_9190558_1806593398_n.jpg" alt="" width="960" height="540" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; "Agnieszka Radwańska występem w turnieju na twardych kortach w Dausze rozpocznie cykl czterech startów w dużych imprezach rangi WTA Tour Premier. Aktualnie szósta tenisistka świata walczy o pozycję &lt;a id="_ic_2" style="float: none !important;" onclick="_adcontainer.redir('http://ads.businessclick.com/redir', 'cid=a65a4b4a5d00e01b740f5f59789e64a7&amp;amp;aid=c9fb85fb8559c9dc7c2c6608d6da443b&amp;amp;url=http%3A//tracking.quisma.com/c.cfs%3Fpid%3D61696563627S1219690T%2526gkid%3DPMQ434d5514e0a8868%2526qulink%3Dhttp%3A//pl.gmads.net/r%3Fgmttzd%3D-120%2526gmtr%3D2134065478%2526gmtctrl%3D16%2526gmttopic%3D113_390%2526gmtsrc%3Dgmpl_imec%2526gmtcl%3D17%2526gmtredir%3Dhttp%3A//gde-default.hit.gemius.pl/hitredir/id%3DbPeaAUem406JwCRv5yMhasTVTM5BlAP67CAIs76oQTP.W7/stparam%3Dofctgrjobu/url%3Dhttp%3A//www.orange.pl/kid%2C4002009668%2Cid%2C4002137397%2Ctitle%2Cnowe-Plany-Korzystne-dla-Firm-%2Carticle.html%3FWT.mc_id%3D0102&amp;amp;oid=3917dc34e07c9c7180df2ea9ef103361&amp;amp;param1=2|3c26da308247585343642ac1493ad9c7&amp;amp;w=numer', '_blank', '7')" onmouseover="_adverts_int.show_bubble('Zmieniaj usługi w Orange', 'Wybierz nowe Plany Korzystne w Orange dla Firm.&lt;br&gt; orange.pl/dlafirm ', 'http://tracking.quisma.com/c.cfs?pid=61696563627S1219690T%26gkid=PMQ434d5514e0a8868%26qulink=http://pl.gmads.net/r?gmttzd=-120%26gmtr=2134065478%26gmtctrl=16%26gmttopic=113_390%26gmtsrc=gmpl_imec%26gmtcl=17%26gmtredir=http://gde-default.hit.gemius.pl/hitredir/id=bPeaAUem406JwCRv5yMhasTVTM5BlAP67CAIs76oQTP.W7/stparam=ofctgrjobu/url=http://www.orange.pl/kid,4002009668,id,4002137397,title,nowe-Plany-Korzystne-dla-Firm-,article.html?WT.mc_id=0102', '3917dc34e07c9c7180df2ea9ef103361a65a4b4a5d00e01b740f5f59789e64a7', 'c9fb85fb8559c9dc7c2c6608d6da443b', 'txt', _adverts_int._getX(this), _adverts_int._getY(this), this.offsetWidth, this.offsetHeight, '2|3c26da308247585343642ac1493ad9c7', true, 'false', 'false', 'http://ads.businessclick.com/ii/logo.gif', 1, '', '', '7147', null)" onmouseout="_adverts_int.hide_bubble()" href="javascript:void(0)"&gt; numer&lt;/a&gt;  pięć.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Przed rokiem w Dausze polska tenisistka przegrała w pierwszej rundzie z Czeszką Lucie Safarovą (zdobyła 1 punkt), jednak w tym tygodniu broni 225 punktów do &lt;a id="_ic_6" style="float: none !important;" onclick="_adcontainer.redir('http://ads.businessclick.com/redir', 'cid=a65a4b4a5d00e01b740f5f59789e64a7&amp;amp;aid=d6045a058c9b161b03e44198ef0d3baf&amp;amp;url=http%3A//www.komunikacyjne.pzu.pl/komunikacyjne-oc-ac%3Flp%3Dkomunikacyjne%26utm_source%3DBclick%26utm_medium%3Dcpc%26utm_campaign%3Doc-ac&amp;amp;oid=3917dc34e07c9c7180df2ea9ef103361&amp;amp;param1=1|3c26da308247585343642ac1493ad9c7&amp;amp;w=rankingu', '_blank', '7')" onmouseover="_adverts_int.show_bubble('PZU - OC auta:', 'Obowiązkowe ubezpieczenie twojego samochodu - sprawdź ofertę!', 'http://www.komunikacyjne.pzu.pl/komunikacyjne-oc-ac?lp=komunikacyjne&amp;amp;utm_source=Bclick&amp;amp;utm_medium=cpc&amp;amp;utm_campaign=oc-ac', '3917dc34e07c9c7180df2ea9ef103361a65a4b4a5d00e01b740f5f59789e64a7', 'd6045a058c9b161b03e44198ef0d3baf', 'txt', _adverts_int._getX(this), _adverts_int._getY(this), this.offsetWidth, this.offsetHeight, '1|3c26da308247585343642ac1493ad9c7', true, 'false', 'false', 'http://ads.businessclick.com/ii/logo.gif', 0, '', '', '7197', null)" onmouseout="_adverts_int.hide_bubble()" href="javascript:void(0)"&gt; rankingu&lt;/a&gt;  za ubiegłoroczny ćwierćfinał turnieju tej samej rangi w Dubaju. Wynika to z faktu, iż imprezy te zamieniły się terminami.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Radwańska, z dorobkiem 5330 punktów, zajmuje najwyższą jak dotychczas pozycję w rankingu WTA Tour, a do piątej Samanthy Stosur traci zaledwie 100 punktów. Australijka również ma do obrony 225 punktów z Dubaju i jest w Dausze (rok temu nie grała) rozstawiona z &lt;a id="_ic_9" style="float: none !important;" onclick="_adcontainer.redir('http://ads.businessclick.com/redir', 'cid=a65a4b4a5d00e01b740f5f59789e64a7&amp;amp;aid=abab0bb4bb0ed04fb6c389de984c2b33&amp;amp;url=http%3A//tracking.quisma.com/c.cfs%3Fpid%3D61696563627S1219690T%2526gkid%3DPMQ434d5514e0a8868%2526qulink%3Dhttp%3A//pl.gmads.net/r%3Fgmttzd%3D-120%2526gmtr%3D2134065478%2526gmtctrl%3D16%2526gmttopic%3D113_390%2526gmtsrc%3Dgmpl_imec%2526gmtcl%3D17%2526gmtredir%3Dhttp%3A//gde-default.hit.gemius.pl/hitredir/id%3DbPeaAUem406JwCRv5yMhasTVTM5BlAP67CAIs76oQTP.W7/stparam%3Dkcgjjmslsk/url%3Dhttp%3A//www.orange.pl/kid%2C4002009668%2Cid%2C4002137397%2Ctitle%2Cnowe-Plany-Korzystne-dla-Firm-%2Carticle.html%3FWT.mc_id%3D0102&amp;amp;oid=3917dc34e07c9c7180df2ea9ef103361&amp;amp;param1=3|3c26da308247585343642ac1493ad9c7&amp;amp;w=numerem', '_blank', '8')" onmouseover="_adverts_int.show_bubble('Zmieniaj usługi w Orange', 'Wybierz nowe Plany Korzystne w Orange dla Firm.&lt;br&gt; orange.pl/dlafirm ', 'http://tracking.quisma.com/c.cfs?pid=61696563627S1219690T%26gkid=PMQ434d5514e0a8868%26qulink=http://pl.gmads.net/r?gmttzd=-120%26gmtr=2134065478%26gmtctrl=16%26gmttopic=113_390%26gmtsrc=gmpl_imec%26gmtcl=17%26gmtredir=http://gde-default.hit.gemius.pl/hitredir/id=bPeaAUem406JwCRv5yMhasTVTM5BlAP67CAIs76oQTP.W7/stparam=kcgjjmslsk/url=http://www.orange.pl/kid,4002009668,id,4002137397,title,nowe-Plany-Korzystne-dla-Firm-,article.html?WT.mc_id=0102', '3917dc34e07c9c7180df2ea9ef103361a65a4b4a5d00e01b740f5f59789e64a7', 'abab0bb4bb0ed04fb6c389de984c2b33', 'gfx', _adverts_int._getX(this), _adverts_int._getY(this), this.offsetWidth, this.offsetHeight, '3|3c26da308247585343642ac1493ad9c7', true, 'false', 'false', 'http://ads.businessclick.com/ii/logo.gif', 2, '', 'f7dbe5e3de2ee1985a6d863a594a9f70.jpg', '7144', null)" onmouseout="_adverts_int.hide_bubble()" href="javascript:void(0)"&gt; numerem&lt;/a&gt;  trzecim. (...) W tym miesiącu krakowianka może jeszcze awansować, ale najwyżej o jedną lokatę, bowiem czołowa czwórka klasyfikacji ma na koncie ponad siedem tysięcy punktów. W poniedziałek wzięła udział w konferencji prasowej z udziałem czterech najwyżej rozstawionych zawodniczek.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Zapytana przez dziennikarzy o swoje oczekiwania na 2012 rok powiedziała: "Szczerze mówiąc, nie stawiam sobie za cel na przykład miejsca w czołowej trójce rankingu czy zwycięstwa w konkretnym turnieju. Zamierzam po prostu nadal ciężko pracować i grać najlepszy tenis w każdym turnieju. Chcę cieszyć się tym co robię i nie wywierać specjalnej presji na siebie. Wychodząc na kort chcę po prostu wygrywać mecze, nie ważne czy jest to pierwsza runda czy finał. Na pewno byłabym szczęśliwa, gdybym znalazła się w tym roku w TOP 5, ale specjalnie nie myślę o tym".&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;W styczniu, 22-letnia Polka wystąpiła w dwóch turniejach. W Sydney dotarła do półfinału, a w wielkoszlemowym Australian Open odpadła rundę wcześniej. W obydwu przypadkach poniosła porażki z Białorusinką Wiktorią Azarenką, która po triumfach w obydwu imprezach została numerem jeden na świecie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;"Wika jest teraz bardziej skoncentrowana praktycznie w każdym meczu i gra świetnie od pierwszej do ostatniej piłki. Walczy o każdy punkt i nigdy nie odpuszcza. Myślę, że uderza piłki o wiele mocniej, a jej zagrania są głębsze, więc trudniej przez to wchodzić w kort i cokolwiek zrobić. Przede wszystkim jednak gra bardzo równo, w każdym meczu tak samo, bez większych huśtawek i to niezależnie od tego, kto jest po drugiej stronie siatki" - uważa Radwańska, która w Katarze może trafić na Białorusinkę w półfinale.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Radwańska zaraz po występach w Dausze i Dubaju wróci na kilka dni do Krakowa, po czym poleci do Stanów Zjednoczonych. Tam zagra w Indian Wells i Miami w dwóch imprezach ustępujących rangą tylko turniejom wielkoszlemowym, Będzie tam bronić 390 punktów, odpowiednio za 1/8 i 1/4 finału" - żródło PAP.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Niestety z turniejem już pożegnała się druga rakieta Polski Urszula Radwańska.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;"Urszula Radwańska w meczu I rundy przegrała z Lucie Safarovą 3:6, 4:6. (...) Od początku na korcie dominowała Czeszka. Safarova szybko wygrała dwa pierwsze gemy. Przy stanie 4:1 dla rywalki Urszula Radwańska zaczęła odrabiać straty. Gdy wydawało się, że Polka doprowadzi do remisu (4:3), Safarova przełamała młodszą z sióstr Radwańskich i wygrała gema przy swoim podaniu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi set był bardzo zacięty. Dopiero przy stanie 4:4 nastąpiło pierwsze przełamanie. Okazało się ono kluczowe dla losów meczu. Czeszka doprowadziła jedno gemowe prowadzenie do końca. W ostatnim gemie Polka próbowała rozpaczliwie bronić się, przed przegraną w spotkaniu, ale Safarova mimo kilku zaciętych wymian, pewnie wygrała" - sport.pl&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;-----------------------------------------&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Trochę kibolskiej ideologii.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Największe rezerwy są chyba pogrzebane w głowie. Wiara w siebie, walka do końca, to powinien być standard. Choćby po to, aby nie przegrywać w głowie. Nie powinno to oznaczać lekceważenia rywali, zwłaszcza niżej notowanych, co u nas niestety w mediach/wsród kibiców jest na porządku dziennym - ze "słabszymi" ma być szybko, łatwo i przyjemnie, a jak nie nie jest to...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Niestety nigdy nie będzie tak, jak chcą niektórzy dziennikarze/kibice, że nasz będzie zawsze wywiązywał się z roli faworyta, nigdy nie przegrywał niby wygranych meczów i jeszcze często sprawiał nam miłe niespodzianki, inaczej sam ogrywał faworytów. Przesadne lekceważenie potencjalnie słabszych rywali, bo jak nie z nimi to z kim, i przesadny strach przed potencjalnie silniejszymi, tak częste u nas, to chyba nie są pożądane standardy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="selected"&gt;Lekceważenie "słabszych" rywali, to chyba najlepsza droga do porażek. Dowcip polega na tym, że u nas media często na potęgę lekceważą "słabszych" bredząc o obowiązkach wygrywania z nimi, o szybkich, łatwych, i przyjemnych zwycięstwach, czy o wstydliwych porażkach, bo jak nie z nimi to z kim, i tym samym wytwarzają absurdalną - bo w sporcie nie ma nic pewnego - presję na obowiązkowe zwycięstwa, i tym sposobem przyczyniają się do ewentualnych porażek aby potem wyżywać się na sportowcach, bo jak można było przegrać/męczyć się skoro rywal był do obowiązkowego/łatwego pokonania.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="selected"&gt;A przecież w sporcie trzeba raczej patrzyć w przyszłość i zbytnio nie rozczulać się nad porażkami, bo sukcesy i porażki przeplatają się nawzajem, a turniej goni turniej. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="selected"&gt;Chyba ważne aby nie bać się porażek, bo to może paraliżować i utrudniać zwycięstwa. A absurdalna - bo w sporcie nie ma nic pewnego - presja na obowiązkowe zwycięstwa właśnie strach przed porażkami może wywoływać. Ale z drugiej strony nie można zobojętnieć na porażki. Ważne chyba też, aby motywacja górowała nad presją.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="selected"&gt;Chyba pożądanym standardem powinien być respekt przed niżej notowanymi rywalami, a brak respektu przed wyżej notowanymi!. A nie odwrotnie!.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="selected"&gt;Pożądanym standardem powinno chyba być też aby sportowcy (kibice/dziennikarze) zawsze mierzyli w jak/możliwie największe cele ( i naprawdę wierzyli w sukces), niekoniecznie/nie zawsze o tym głośno mówiąc, a nawet nieraz specjalnie ustawiali rywali w rolach faworytów aby zdjąć z siebie/z naszych presję, jak choćby Nadal przed meczem z Federerem podczas AO, ale zadawalali się tym co polscy sportowcy są w stanie/zdołają osiągnąć. A nie odwrotnie!.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Bo w sporcie trzeba raczej patrzyć w przyszłość i zbytnio nie rozczulać się nad porażkami, bo sukcesy i porażki przeplatają się nawzajem, a turniej goni turniej. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="brsmall"&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>w1ktor@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>SPORT PO POLSKU</category>
      <guid>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/02/Katar.html</guid>
      <pubDate>Wed, 15 Feb 2012 09:09:34 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>"Dom zły, czyli wojna Arantxy"</title>
      <link>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/02/Dom-zly-czyli-wojna-Arantxy.html</link>
      <description>&lt;p class="lead"&gt;"Arantxa Sanchez Vicario napisała książkę szczerą do bólu. Tak szokującą, że rodzice zagrozili jej sądem&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Została legendą jako siedemnastolatka, sportową emerytką po trzydziestce, a teraz jako czterdziestolatka podpala swój stary świat. W &amp;#8222;Vamos! Wspomnienia z walki i życia kobiety" opisała piekło słynnej tenisowej rodziny.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Była najmłodszą triumfatorką Wielkiego Szlema, w Paryżu, mając 17 lat, pokonała w finale Steffi Graf. Potem w Roland Garros zwyciężała jeszcze dwa razy, raz w US Open, zdobywała medale olimpijskie, była liderką rankingu WTA (...)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&amp;#8222;Vamos!" to nie jest pierwsza książka o rodzie Sanchez Vicario. Wcześniej Emilio i Marisa napisali swoją: &amp;#8222;Forja de Campeones", czyli &amp;#8222;Kuźnia mistrzów". Wydali ją w 2010 roku, Arantxa już wtedy nie rozmawiała z rodziną. A teraz wszystko, co spisali rodzice, ona swoją książką przerabia na makulaturę.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&amp;#8222;Czas zdjąć maski. Nasza rodzina szczęśliwa i zjednoczona to mit" &amp;#8211; pisze. &amp;#8222;Zostawili mnie bez niczego. Jestem ofiarą. Oszukali mnie".&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Kontakty z rodziną zerwała po ślubie z drugim mężem, biznesmenem Pepem Santacaną. Rodzina była przeciwna małżeństwu, uważając, że Santacana chce się wyciągnąć z długów dzięki rodowej fortunie. Arantxa zmusiła się na weselu do wspólnych zdjęć, na więcej nie miała ochoty.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Teraz oskarża rodzinę o to, że ją zniewoliła, pozbawiła fortuny, wszystko co najlepsze oddając braciom. &amp;#8222;Moimi pieniędzmi ojciec zarządzał, jak chciał. Wypłacano mi co miesiąc pewną sumę, którą kwitowałam. Niczego nie podejrzewałam, a teraz jestem zadłużona w urzędzie skarbowym (musiała zapłacić 3,5 mln euro za to, że ojciec wymyślił, by podatki płaciła w Andorze, choć mieszkała w Hiszpanii &amp;#8211; piw), mam dużo mniej niż Javier, choć więcej wygrałam" &amp;#8211; pisze.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Matkę przedstawia jako treserkę, przeciw której buntowała się, uciekając z treningów na kradzionym motorze. Emilio decydował o sobie, od kiedy skończył 18 lat. Jej nie było wolno. &amp;#8222;Czekałam na czułość. Wiarę w siebie odszukiwałam u psychologów".&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Matka na książkę odpowiedziała groźbą procesu. &amp;#8222;Z zaskoczeniem i bólem dowiaduję się, że córka nas rani i upokarza. Mój mąż cierpi na raka, ma początki alzheimera, a ona nawet nie zapyta: co u was słychać? Zastawiliśmy dla niej swoje życie, swoje małżeństwo. A teraz ta, której najwięcej daliśmy, odkrywa jako czterdziestolatka, że wszystko co złe w jej życiu było z naszej winy" &amp;#8211; napisała Marisa Sanchez Vicario (...)." - Paweł Wilkowicz rp.pl/sport&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; -----------------------------------------------------&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Komentarz Eurosportu z tytułem: "Przykre pranie brudów słynnej tenisistki":&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;"Arantxa Sanchez Vicario, tę tenisistkę znają wszyscy interesujący się tenisem, ale nazwisko czterokrotnej zwyciężczyni turniejów wielkoszlemowych obiło się o uszy średnio zorientowanym fanom sportu. Teraz powróciło ponownie. Niestety z uwagi na przykre pranie rodzinnych brudów na publicznym forum".&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Przykre, czy nie przykre, przede wszystkim przykre dla samej zainteresowanej i jej rodziny, ale życie to nie je bajka, a jeśli te rewelacje są prawdziwe to bardzo dobrze że o tym publicznie pisze, bo prawda jest najważniejsza, choćby po to aby przestrzec innych co ich może spotkać, jakie pułapki i niebezpieczeństwa mogą na nich dybać. Chyba lepiej publicznie "prać brudy" niż pozwolić je "zamiatać pod dywan", bo ludzie chcą żyć w błogiej nieświadomości lukrowanej zakłamanej rzeczywistości i mieć różowe klapki na ślepiach. Mamy tu też przykład szowinizmu męsko - damskiego wobec kobiety.&lt;/p&gt;</description>
      <author>w1ktor@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Przegląd prasy i portali sportowych</category>
      <guid>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/02/Dom-zly-czyli-wojna-Arantxy.html</guid>
      <pubDate>Wed, 8 Feb 2012 10:01:42 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Ostrowski: Dla wielu tenisistek dobry trener jest tylko zbędnym kosztem</title>
      <link>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/02/Ostrowski-Dla-wielu-tenisistek-dobry-trener-jest.html</link>
      <description>&lt;p&gt; Wywiad z trenerem Ostrowskim: "(...) Czy jednak nie za dużo tych trenerów? Tu Bikić, tu Wiktorowski. Wciąż pracuje jeszcze z ojcem? &lt;br /&gt; Każdy z nich odgrywa inną rolę. Ojcu zawdzięcza wszystko, co osiągnęła, i nadal jest on ważną osobą w jej życiu. W pewnym momencie warunki ich współpracy musiały się jednak zmienić, bo oboje mają bardzo silne charaktery i coraz częściej dochodziło między nimi do konfliktów. Nie ma w tym nic nienormalnego, dziecko dorasta i chce być niezależne. Tyle że w przypadku Radwańskich jest to bardziej skomplikowane, bo ona nie mogła po prostu zwolnić ojca. Potrzebny był między nimi bufor. Ktoś, komu oboje będą ufać. Wiktorowski nadawał się znakomicie, bo to dobry znajomy całej &lt;a id="a_nsitsp_0" style="z-index: 0; text-indent: 0px; margin: 0px; display: inline; float: none; text-decoration: none; padding: 0px;"&gt; rodziny&lt;/a&gt; . Jego obecność zapewniła Agnieszce psychiczną równowagę i zaczęła w efekcie lepiej grać. &lt;br /&gt; Tylko tyle? &lt;br /&gt; Aż tyle. W kobiecym tenisie 70, a nawet 80 proc. sukcesu to odpowiednie nastawienie psychiczne. U facetów jest tak, że jak się wyśpią i nic ich nie boli, to wyjdą na kort i będą nawalać dla samej przyjemności, jaką jest dokopanie przeciwnikowi. Z kobietami jest inaczej - nawet te najtwardsze muszą mieć w kimś oparcie. W ojcu, matce, trenerze... (...) Wróćmy do Radwańskiej. &lt;br /&gt; Powtórzę: moim zdaniem po prostu szuka nowych rozwiązań. Zdała sobie sprawę, że musi w swoim tenisie coś jeszcze poprawić, by wygrywać z takimi zawodniczkami jak Azarenka regularnie, a nie od święta. Sądzi Pan, że to możliwe? &lt;br /&gt; Oczywiście, w jej grze sporo można jeszcze poprawić. Trzeba to tylko zrobić umiejętnie, ba, Agnieszka jest wyjątkowa - jej tenis odbiega od ogólnie przyjętych schematów, podobnie było przed laty np. z Johnem McEnroem. Chodzi mi o różnicę, pomiędzy tzw. techniką wzorcową a techniką użytkową. Ta druga polega na tym, że dany zawodnik mniej lub bardziej odstępuje od kanonów gry zawartych w tenisowych podręcznikach, bo tak mu jest wygodniej. Stąd różne anomalie, które nie wszyscy potrafią zrozumieć. Komuś może się wydawać, że Radwańska robi coś źle, tymczasem wcale tak nie jest. To dotyczy wielu elementów jej gry. Zaczynając od serwisu, o którym opowiada się w Polsce legendy. Pana zdaniem niesłusznie? &lt;br /&gt; I tak, i nie. Agnieszka używa tzw. lassa. Trzyma łokieć bardzo wysoko, uderza samym przedramieniem i nadgarstkiem. Zagrywa w efekcie z mniejszą siłą, ale rywalkom trudniej jest odgadnąć kierunek lotu piłki. Tym bardziej że, serwując w ten sposób, łatwiej jest nadać jej rotację. Mają również problem z odgadnięciem rzeczywistej siły takiego serwisu. Często się zdarza, że Agnieszka zagrywa tego swojego "balonika" i wydaje się, że nic prostszego, jak zrobić krok do przodu i wykończyć ją zabójczym returnem. Tymczasem niespodzianka - przeciwniczka się myli. Wydawało jej się, że piłka poleci wolniej albo szybciej, niż to ma rzeczywiście miejsce. Następna sprawa to wolej. Teoria głosi, że trzeba wówczas usztywnić przedramię, a główkę rakiety trzymać wysoko. Agnieszka zagrywa z tzw. miękkiego nadgarstka, a główkę opuszcza. Nikt jednak nie powie chyba, że ma kiepski wolej. Ona jest jedyna w swoim rodzaju, dlatego nie polecam nikomu zbyt mocnego majstrowania przy jej tenisie, bo można w ten sposób więcej popsuć, niż poprawić. Radwańska ma duże zaufanie do swoich nietypowych zagrań i najważniejsze jest, by go nie straciła. Co więc można w poprawić? &lt;br /&gt;Moim zdaniem wszystko po trochu. Dobrze by było, gdyby poświęciła więcej czasu na treningach wypracowywaniu różnych wariantów agresywnej gry. Nie chodzi oczywiście o to, żeby atakowała non stop. To powinno być urozmaicenie jej stylu. Można to żartobliwie porównać do jednego rysunku Andrzeja Mleczki, na którym żółw stojący nad powalonym słoniem mówi: "Są takie chwile w życiu żółwia, że trzeba komuś dać w mordę". Ona też musi od czasu do czasu przyłożyć komuś większemu i silniejszemu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Rozmawiał Hubert Zdankiewicz" -  polskatimes.pl &lt;/p&gt;</description>
      <author>w1ktor@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>SPORT PO POLSKU</category>
      <guid>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/02/Ostrowski-Dla-wielu-tenisistek-dobry-trener-jest.html</guid>
      <pubDate>Sun, 5 Feb 2012 10:01:40 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>"Australian Open 2012. Filip Peliwo polskim Djokoviciem"</title>
      <link>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/02/Australian-Open-2012-Filip-Peliwo-polskim.html</link>
      <description>Po takim nieprawdziwym żeby nie napisać kłamliwym tytułem w brukowym "Super Expressie" ukazał się absurdalny tekst autorstwa Jana Cioska: &#xD;
"Ma dopiero 18 lat, a już jest o nim głośno. Filip Peliwo był w finale juniorskiego Australian Open. Do wielkoszlemowego tytułu zabrakło mu kilku wygranych piłek w meczu z numerem 1 na świecie, Australijczykiem Lukiem Saville (przegrał 3:6, 7:5, 4:6). Filip reprezentuje Kanadę, ale świetnie mówi po polsku i czuje się Polakiem. &#xD;
&lt;a title="Filip Peliwo" href="http://gwizdek24.se.pl/galeria/australian-open-2012-filip-peliwo-polskim-djokoviciem,224987/78060/149740/"&gt;&lt;img src="http://cdn32.se.smcloud.net/t/photos/thumbnails/149740/filip_peliwo_640x360_crop_rozmiar-niestandardowy.jpg" alt="" /&gt;&lt;/a&gt; &#xD;
  &#xD;
Rodzice młodej gwiazdy tenisa wyjechali z Polski pod koniec lat osiemdziesiątych. Tata, Włodzimierz Peliwo, urodził się i wychował w Zakopanem, potem studiował na krakowskiej AWF. Monika Peliwo pochodzi z Krakowa, a do liceum chodziła razem z... Robertem Radwańskim (50 l.), ojcem i trenerem Agnieszki (23 l.) oraz Urszuli (22 l.). &#xD;
Mógł grać dla Polski &#xD;
- Filip urodził się już w Vancouver. Ja pracuję tu jako masażysta, żona sprzedaje ubrania. Zawsze nas ciągnęło do sportu, lubiłem pograć w tenisa z kolegami. Filip już jako mały chłopak chodził z nami na kort i tak się zaczęło - opowiada Włodzimierz Peliwo. &#xD;
- Nie od razu było jednak łatwo - wspomina tata tenisisty. - Kanada to nie jest tenisowy kraj. Już byłem gotów sprzedać dom, żeby finansować karierę syna. Na szczęście powstał program Tennis Canada, który wspiera rozwój młodych talentów. Chwilę przedtem miałem propozycję z Polski i gdyby nie Tennis Canada, Filip grałby teraz w biało-czerwonych barwach. &#xD;
Pasjonat naszej historii &#xD;
Tenisista reprezentuje Kanadę, ale przyznaje, że czuje się Polakiem. - Jestem po pierwsze Polakiem, a po drugie Kanadyjczykiem - mówi. &#xD;
Jego pasją jest historia, czyta mnóstwo książek o Polsce. - Pewnie mógłby zawstydzić większość swoich rówieśników, którzy chodzą na lekcje historii w polskich szkołach - śmieje się ojciec tenisisty, któremu syn nie pozwala... mówić w domu po angielsku(...) &#xD;
Filip powoli kończy juniorską karierę. W rankingu najlepszych młodych tenisistów świata jest na 5. miejscu. - Moim celem jest zwycięstwo w juniorskim Roland Garros, potem skupię się na turniejach seniorskich - mówi wprost. - Do końca roku chciałbym awansować do pierwszej 500 rankingu ATP - dodaje Polak, który nie ukrywa, że wzoruje się na Novaku Djokoviciu i marzy o tym, żeby w przyszłości wygrywać tak jak on.". &#xD;
Moja kibolska opinia: &#xD;
Bardzo wzruszający tekst, no i o mało bym łezki nie uronił. &#xD;
No, ale porównanie w tytule z Djokoviciem jest niedorzecznie  absurdalne, bo Djokovic reprezentuje Serbię i dlatego jest Serbem!. Natomiast Filip jako reprezentant Kanady jest Kanadyjczykiem i będzie miał szanse zostać kanadyjskim Djokoviciem, czego mu szczerze życzę, bo nie żywię najmniejszych uprzedzeń do zagranicznych sportowców. &#xD;
W sporcie każdy sportowiec jest tym jaki kraj reprezentuje, czyli na konto jakiego kraju gra, jakiego kraju historię sportu pisze (  nawiązuję do wątku historycznego poruszonego w tekście ), czyli z jakim krajem sportowiec sam się utożsamia i z jakim jest wszędzie utożsamiany broniąc jego barw na arenie międzynarodowej. Tak więc Filip jako reprezentant Kanady po pierwsze jest Kanadyjczykiem, po drugie jest Kanadyjczykiem i nawet po trzecie jest Kanadyjczykiem. Taki są fakty, a z faktami się nie dyskutuje. &#xD;
Nota bene Filip nie będzie nawet pierwszym obcokrajowcem, który zna historię Polski lepiej od niejednego Polaka, są nawet tacy którzy znają historię Polski lepiej od niejednego polskiego historyka jak choćby brytyjski historyk Norman Davis, który jest znanym specjalistą od polskiej historiografii. No i super że Filip zna historię Polski, ale do historii sportu przejdzie jako kanadyjski tenisista. Takie są fakty, a z faktami się nie dyskutuje. &#xD;
Nie ma bowiem znaczenia co się mówi, jeśli jest to sprzeczne z tym co się robi!; gdyby faktycznie był i czuł się Polakiem to grałby na konto Polski, a skoro gra dla Kanady, czyli walczy na arenie międzynarodowej pod kanadyjską banderą, to jest Kanadyjczykiem, i rywalem polskich sportowców!. Takie są fakty, a z faktami się nie dyskutuje!. &#xD;
No i ten sam stale pojawiająca się przy takich okazjach sentymentalny refren obliczony na skruszenie serc polskich kibiców; "mógł grać dla Polski", no i co nam z tego?, co mogłoby być a nie jest nie pisze się w rejestr!. A gdyby babcia miała wąsy, to byłaby dziadkiem!. Liczą się fakty, a nie gdybanie i to sam sportowiec ma wiedzieć dla kogo chce grać!. i nikt nikomu nie może tego zabronić!. &#xD;
W ważnych życiowych sprawach/wyborach/decyzjach należy być konsekwentnym; w ważnych sprawach nie ma połówek, można tylko wybierać; w sporcie można reprezentować tylko jeden kraj, i tylko jednemu można służyć; a kibiców w tych sprawach obchodzi tylko to jakie barwy sportowiec reprezentuje i nic więcej, bo reszta to już są sprawy prywatne; jeśli Filip zdecydował się być Kanadyjczykiem i służyć Kanadzie, to jest Kanadyjczykiem i autor dopuszcza się kłamstwa nazywając go inaczej. &#xD;
Precyzując: pisząc o konsekwencji nie mam na myśli ewentualnych zmian decyzji, które są zawsze możliwe, tylko mam na uwadze konsekwencję w ramach aktualnych wyborów, chodzi o zasady i o to aby nie robić ludziom wody z mózgu. &#xD;
A jeśli ktokolwiek mówi że czuje się jednym, a reprezentuje zupełnie kogoś innego, to znaczy że słuchaczy ma za idiotów, bo gdzie w tym sens?, a gdzie logika?; Polska jest obecnie wolnym krajem i nie ma żadnych przeciwwskazań najmniejszych nawet aby Polskę reprezentować na arenie międzynarodowej; a skoro Filip wszystko co cenne oddał Kanadzie stając się jej reprezentantem, to o mającej prywatne znaczenie reszcie w ogóle nie powinien publicznie wspominać lecz powinien ją zachować dla siebie na użytek prywatny; no chyba że Polaków uważa za ciemniaków i chce ich kibicowskie serca kupić za czapkę gruszek i to na wierzbie. &#xD;
Być może Filip chce być Kanadyjczykiem i jednocześnie być popularnym w Polsce ( modne w komercyjnym świecie dwa w jednym ) wiedząc o polskich kompleksach wynikających z niedostatku polskich sukcesów, które każą niektórym ( niestety w tym sporej części elit, a nawet mam wrażenie że więcej wśród elit, które może chcą się mieć czym pochwalić przed elitami innych krajów, niż wśród zwykłych kibiców ) podniecać się obcymi sukcesami pod pretekstem nic nie znaczących w sporcie korzeni; a może to nie on chce, ale chce jego rodzina, a może i nie chce tego jego rodzina, ale chcą tego niektórzy polscy dziennikarze i zadręczają ich pytaniami; w każdym razie może mieć nawet z tego korzyść w rywalizacji sportowej z polskimi tenisistami, bo może mieć podwójnych kibiców: 1) wszystkich swoich kanadyjskich rodaków, 2) a polscy kibice mogą zostać podzieleni choćby za przyczyną podobnie niedorzecznie absurdalnych artykułów jak wyżej cytowany, i dzięki temu jego szanse w rywalizacji z polskimi tenisistami już na starcie będą większe oczywistym kosztem polskiego sportu i polskich sportowców, którzy i tak często są pokrzywdzeni, gdyż w Polsce nie mają takich samych warunków/możliwości jak sportowcy w niektórych innych krajach; wbrew temu co niektórzy dziennikarze sugerują odnieść sukces w Polsce, a odnieść go gdzie indziej, to nie jest jedno i to samo - finanse, infrastruktura, tradycja, kultura, mentalność, myśl szkoleniowa, poziom dziennikarstwa sportowego/kibicowania itd. itp. jest różny w różnych krajach; a jeśli ktoś uważa że zagraniczni sportowcy o polskich korzeniach odnosiliby takie same sukcesy w polskich realiach co w swoich krajach, to niech to udowodni!, wprawdzie nie da się też udowodnić tezy przeciwnej, ale można porównywać polskie realia i osiągnięcia z innymi krajami; i dlatego nie można wiedzieć co Polska straciła za przyczyną zagranicznych sportowców o polskich korzeniach, bo nie wiadomo co by osiągali w polskich realiach (podobnie jak nie wiadomo co by w obcych realiach osiągali Polacy), można tylko zakładać z dużym prawdopodobieństwem, że mniej, albo sporo mniej, bo na ogół oni czy ich przodkowie emigrują do krajów w których - przy takim samym zaangażowaniu - mają sporo bliżej do sportowych sukcesów. ( A problemem krajów bogatych nie jest ich bogactwo, ale często z tym związany brak motywacji którego nie zbywa imigrantom z biedniejszych krajów). Czy to ma być wzór do naśladowania dla Polaków?. &#xD;
A do tego tak już jest, że każdy kraj musi samodzielnie pracować na swoje sukcesy, pod własną a nie obcą banderą, i nikt nie zrobi dla nikogo wyjątku, bo jakiś kraj nie najlepiej radzi sobie sam u siebie i wolałby aby inne kraje pracowały na niego, a on będzie tylko przechwalać się i przypisywać sobie ich sukcesy. Nic z tego, tylko się ośmieszy!.  &#xD;
A gdyby było tak jak chce pan Ciosek, że nie ma znaczenia kto dla kogo gra, że to przeżytek, to dlaczego ktokolwiek miałby grać dla Polski, a po co?, a w jakim celu?, byłoby to przecież ciężkie i niewybaczalne frajerstwo, bo przecież każdy sportowiec bez trudu znajdzie kraj w którym będzie miał lepsze warunki do osiągania sportowych sukcesów!. &#xD;
Przy okazji: przypomnę , że jeszcze wcale nie tak dawno bo raptem kilkanaście lat temu prasa ( w tym brukowa) robiła wielkiego bohatera z pływaka Bartosza Kizierowskiego bo nie zgodził się zmienić barw narodowych w zamian za ropę Szejków (" Bartosz Kizierowski  nie chciał zmienić obywatelstwa mimo, że szejkowie  z Kataru zaproponowali mu 600 tysięcy euro za trzy lata startów w barwach tego kraju", " Rok później Bartosz Kizierowski  otrzymał polską nagrodę Fair-Play")  , a teraz się okazuje, że był to tylko "pic na wodę i fotomontaż", inaczej "opium dla ludu"; bo jak się teraz okazuje gdyby tylko chcieli być szczerzy to wyzwaliby go co najmniej do przygłupów. Bo jakie to ma znaczenie jakiego kraju barwy reprezentuje?.  &lt;br /&gt; &#xD;
Ponadto podniecanie się obcymi sukcesami, nic wspólnego z Polską nie mającymi, dzieje się zawsze ze szkodą dla polskiego sportu i polskich sportowców. Czy ktoś chce czy nie sport polega na rywalizacji, a wszyscy zagraniczni sportowcy są w takim samym stopniu rywalami polskich sportowców. A jeśli praktykują ten żebraczy ( nie znam bardziej adekwatnego słowa) proceder elity ( nie mam tu oczywiście na uwadze prasy brukowej), które są najbardziej odpowiedzialne za ogólny poziom polskiego sportu, to nie dość że jest to bardzo przykre i żenujące, ale i nie rokuje polskiemu sportowi wielkich nadziei na przyszłość. &#xD;
Osobiście wszystkich zagranicznych sportowców traktuję jednakowo, podobnie jak wszystkich polskich sportowców, w tym sensie że nie dzielę sportowców według pochodzenia/korzeni i tym podobnych przypraw, i nigdy nie odczuwam najmniejszych kibicowskich emocji z powodu tych ostatnich, dla mnie to totalny i szkodliwy idiotyzm, w ogóle nie zawracam sobie nimi głowy, o ile nie muszę; dla mnie jako kibica W TYCH SPRAWACH liczy się tylko to jaki kraj sportowiec reprezentuje i nic więcej. Nie odczuwam też specjalnej zazdrości z powodu sukcesów obcych sportowców i nie zamieniłbym żadnego nawet najgorszego polskiego sportowca na nawet tuziny najlepszych zagranicznych, obojętnie z jakimi korzeniami, bo takimi sprawami się nie handluje!. Każdy sam decyduje za siebie kim chce być, na jakie konto chce grać, i należy respektować wszystkie indywidualne WYBORY. &#xD;
Autor jeszcze bredzi o jakieś rzekomo "polskiej" grupie w światowym tenisie:&#xD;
&lt;p&gt; "Polska grupa w tenisie&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Polska grupa w światowym tenisie (w nawiasie miejsce w rankingu)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Karolina Woźniacka (Dania, 4.) &lt;br /&gt;Sabina Lisicki (Niemcy, 15.) &lt;br /&gt;Angelika Kerber (Niemcy, 27.) &lt;br /&gt;Aleksandra Woźniak (Kanada, 84.) &lt;br /&gt;Olivia Rogowska (Australia, 141.) &lt;br /&gt;Monique Adamczak (Australia, 269.) &lt;br /&gt;Gabriela Dabrowski (Kanada, 360.) &lt;br /&gt;Karolina Włodarczak (Australia, 492.) &lt;br /&gt;Tim Smyczek (USA, 253.) &lt;br /&gt;Peter Luczak (Australia, 270.) &lt;br /&gt;Juan Pablo Brzezicki (Argentyna, 275.)"&lt;/p&gt; &#xD;
Jedyna "polska grupa" jaką znam w światowym tenisie to są polscy reprezentanci. Wszyscy wyżej wymienieni to są zagraniczni sportowcy, którzy na arenie międzynarodowej są tylko rywalami polskich sportowców. &#xD;
A jeśli większość Polaków uzna, że nie ma znaczenia dla kogo sportowiec gra, a liczy się tylko skala sukcesu obojętnie gdzie został osiągnięty i do jakiego kraju jest przypisany, to należy z tego wyciągnąć oczywiste wnioski i albo: 1) rozwiązać Polskę jako kraj nikomu niepotrzebny i pozwolić Polakom rozpłynąć się po całym świecie, albo 2) przymusowo wysyłać wszystkich polskich kadetów do krajów przodujących w danej dyscyplinie sportu, oczywiście oddając ich pod ich banderę, bo inaczej będą tam traktowani po macoszemu i niewiele osiągną, i wtedy będziemy mogli szczęśliwie oklaskiwać liczne sukcesy zagranicznych sportowców z polskimi korzeniami, dużo liczniejsze niż osiągają teraz Polacy i już bez szkody dla polskiego sportu i polskich sportowców, a to z tej prostej przyczyny że takowych już w ogóle nie będzie. &#xD;
A na razie to wychodzi na to, że polscy sportowcy to banda ciężkich frajerów kantowanych we własnym kraju. Oczywiście to wina przede wszystkim ich samych i ich rodzin, że w porę nie pojęli, że Polska nie jest odpowiednim krajem do robienia sportowych karier, zwłaszcza w sportach elitarnych, i nie zorientowali się w czas, że niektórzy Polacy ( w tym jakaś część elit) już tak nisko upadli w swoich aspiracjach, tak już są zdesperowani brakiem sukcesów na miarę własnych mocarstwowych oczekiwań i tak już stracili wiarę we własne możliwości, że dla nich jest już bez różnicy dla jakiego kraju sportowiec gra, w jakich realiach wyrastał i odnosił sukcesy, jakiego kraju barw broni, jakiego kraju historię sportu pisze, a ważne jest już tylko jakie odnosi sukcesy. &#xD;
A przecież Polacy w wielu innych krajach do sukcesu będą mieć znacznie bliżej, a gdy je osiągną to i w pozbawionej samodzielnych aspiracji Polsce będą traktowani dużo okazalej od polskich sportowców, bo niektórzy Polacy będą im się na każdym kroku przypochlebiać/podlizywać, aby czasem nie zapomnieli od czasu do czasu wspomnieć o polskich korzeniach, albo przynajmniej się ich nie wypierali czy nie wstydzili, bo widocznie nie mają wielu innych powodów do dumy narodowej niż korzenie znanych zagranicznych sportowców. &#xD;
Akurat mam odwrotnie bo cenię tych zagranicznych sportowców którzy jak Klose są konsekwentni w swoich wyborach i skoro zdecydowali się być Niemcami to nie udają jeszcze kogoś innego, a swoje prywatne sprawy potrafią zachować dla siebie.</description>
      <author>w1ktor@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Przegląd prasy i portali sportowych</category>
      <guid>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/02/Australian-Open-2012-Filip-Peliwo-polskim.html</guid>
      <pubDate>Sat, 4 Feb 2012 10:54:24 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>"17-letnia Chinka chce być... chińską Radwańską".</title>
      <link>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/01/17-letnia-Chinka-chce-byc-chinska-Radwanska.html</link>
      <description>"Najlepsza chińska juniorka Zheng Saisai postawiła sobie za cel stanie się Agnieszką Radwańską Chin! Styl polskiej tenisistki jest dla niej wzorem do naśladowania. &#xD;
W zakończonym niedawno juniorskim Australian Open Zheng Saisai była rozstawiona z numerem 9. 17-letnia Chinka brała udział w tej imprezie po raz trzeci. Była jedyną reprezentantką Chin w zawodach juniorów w Melbourne. Odpadła w drugiej rundzie po porażce z Niemką Kristą Hardebeck. &#xD;
Mimo, że impreza zakończyła się dla niej dosyć wcześniej, Zheng Saisai uważa, że dużo nauczyła się od swoich trudnych rywalek z Zachodu. &#xD;
- Rywalizacja tutaj jest o wiele bardziej zacięta niż na innych turniejach. Startuje więcej zawodników i większość z nich jest bardzo profesjonalna - opowiadała młoda zawodniczka z Chin. Zapytana przez tamtejszych dziennikarzy, kto jest jej wzorem do naśladowania, odpowiedziała bez wahania, że Agnieszka Radwańska! &#xD;
&lt;img class="picture" title="Chinka chce być Radwańską - TENIS" src="http://i.eurosport.pl/2012/01/31/805350-13748222-640-360.jpg" alt="Chinka chce być Radwańską - TENIS" /&gt; &#xD;
- Nie jest taka silna jak inne europejskie zawodniczki. Jej budowa ciała jest podobna do naszej. Ale ona i tak radzi sobie bardzo dobrze, ponieważ gra sprytnie - wspaniałymi umiejętnościami technicznymi, szybkością i przewidywaniem. Ten styl nam odpowiada i powinnam się od niej uczyć" - eurosport.pl</description>
      <author>w1ktor@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Przegląd prasy i portali sportowych</category>
      <guid>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/01/17-letnia-Chinka-chce-byc-chinska-Radwanska.html</guid>
      <pubDate>Tue, 31 Jan 2012 16:09:21 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>"Australian Open. Superczłowiek Novak Djoković"</title>
      <link>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/01/Australian-Open-Superczlowiek-Novak-Djokovic.html</link>
      <description>"Świat wciąż nie może dojść do siebie po najdłuższym finale w historii Wielkiego Szlema, w którym Novak Djoković pokonał Rafaela Nadala. Czy był to też finał najlepszy? &#xD;
&#xD;
&#xD;
&#xD;
&#xD;
&lt;a href="http://www.sport.pl/tenis/51,103960,11059742.html?i=0"&gt;&lt;img title="Novak Djokovic" src="http://bi.gazeta.pl/im/8/11051/z11051998N,Novak-Djokovic.jpg" alt="Novak Djokovic" border="0" hspace="0" /&gt;&lt;/a&gt; &#xD;
&#xD;
&#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Tak twierdzi m.in. amerykański ESPN, który w rankingu finałów na pierwszym miejscu umieścił właśnie niedzielne spotkanie Djokovicia z Nadalem. Serb pokonał Hiszpana w pięciu setach po 5 godz. i 53 minutach. To najdłuższy mecz w historii Australian Open i finałów Szlema (...). &#xD;
  &#xD;
Dużo komentarzy dotyczyło niesamowitej wytrzymałości obu graczy. "Djoković - Rafa. Wojna absolutna. Fizycznie tenis jest dziś o poziom wyżej niż jeszcze pięć lat temu. Sześć godzin nieustającej siły i szybkości" - napisał na Twitterze Andy Roddick, były mistrz US Open. "Djoković to superczłowiek. Kilka lat temu musiał go ukąsić jakiś napromieniowany radioaktywnie pająk" - żartował "Daily Mail". Przez tą fizyczność część mediów i ekspertów polemizuje z tym, że mecz był najlepszy w historii. Więcej w nim bowiem było siłowania, biegania, a także błędów niż wygranych czysto piłek. Djoković posłał 57 winnerów, Nadal - 44, a niewymuszonych błędów popełnili odpowiednio: 69 i 71. Pod tym względem finał Wimbledonu 2008 był bardziej widowiskowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Dla mnie to największe zwycięstwo. Zawsze marzyłem o Wimbledonie, ale ten mecz trwał tak długo, że na samą myśl, chce mi się płakać - stwierdził Djoković. Kiedy w poniedziałek dziennikarze w Melbourne pytali go jednak, jak spędził resztę nocy, odpowiedział, że do hotelu dotarł ok. 5 rano, włączył telewizor i oglądał... powtórkę finału. - Wciąż nie miałem dość tenisa - rzucił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Wielkie pochwały zebrał też Nadal. Za walkę do upadłego i za to, jak zachował się po meczu. Mimo siódmej z rzędu porażki nie płakał, umiał docenić sukces przeciwnika. - Akceptuję porażkę. Choć przegrałem, czułem, że byłem uczestnikiem czegoś wielkiego. Novak wciąż jest najlepszym tenisistą świata. Przegrałem, ale ten finał zabolał mnie najmniej, bo wiem, że dałem z siebie wszystko - stwierdził Hiszpan" - j. Ciastoń sport.pl</description>
      <author>w1ktor@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Przegląd prasy i portali sportowych</category>
      <guid>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/01/Australian-Open-Superczlowiek-Novak-Djokovic.html</guid>
      <pubDate>Tue, 31 Jan 2012 10:45:28 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Bezbarwny ćwierćfinał.</title>
      <link>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/01/Bezbarwny-cwiercfinal.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="margin: 0px; width: 396px; border: 0px;" src="http://www4.pictures.zimbio.com/gi/Agnieszka+Radwanska+2012+Australian+Open+Day+6JQkhdAki_hl.jpg" alt="" border="0" /&gt;    &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Mecz niestety rozczarował. Zabrakło zaangażowania, zaciętości, determinacji, woli walki, agresji, koncentracji odpowiedniej do stawki meczu; tak jakby Agnieszka zadowoliła się obroną punktów za ćwierćfinał z 2011 roku. Nie było widać choćby w połowie tego zaangażowania, zaciętości, koncentracji jak w niektórych meczach w Tokio, Pekinie, Stambule czy nawet w Sydney, a przecież stawka meczu była jeszcze większa. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Pierwszy set to był set błędów z obu stron. Miała miejsce cała seria przełamań serwisów z tylko pojedynczymi udanymi zagraniami, a wygrała go ta tenisistka która popełniała trochę mniej błędów - można chyba powiedzieć, że bardziej przegrała go Azarenka niż wygrała Radwańska. Drugi set Polka przespała prawie w całości; nie podjęła widocznej walki, nie przycisnęła rywalki jakby ukontentowało ją wygranie 1 seta, czy jakby pomyślała, że mecz może sam się wygrać. Niepodjęcie walki w 2 secie oznaczało zredukowanie szansy na wygranie meczu z 2 do 1, a przecież Azarenka chyba nie grała najlepszego meczu i można chyba było pokusić się o przyciśnięcie Białorusinki i wygraną w 2 setach. Niestety i w 3 secie Agnieszka nie podjęła walki na miarę półfinału wielkiego szlema. Tak więc porażka była w pełni zasłużona. To był chyba najsłabszy z dotychczasowych ćwierćfinałów w wykonaniu krakowianki. Polka jak na siebie popełniała bardzo dużą ilość błędów. Niestety Agnieszka nie zastosowała się do wskazówek trenera i nie zagrała na swoich najwyższych obrotach.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;A miałem nadzieję, że przegrany debel jest dobrym prognostykiem przed ćwierćfinałem, gdyż mógł oznaczać, że najlepsza polska tenisistka zbiera wszystkie siły na walkę o swój pierwszy półfinał. Mam nadzieję, że Agnieszka i jej sztab wyciągną odpowiednie wnioski z tego meczu i że kolejnej wielkiej szansy już Polka nie zmarnuje. Przynajmniej nie w ten sposób.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;A może poprzednie łatwe zwycięstwa uśpiły Radwańską. Problem może w tym, że Polka musiała coś zmienić w swojej grze, znacząco dodać pierwiastek agresji, aby spróbować wygrać z Azarenką, a Azarence wystarczyło to co grała w poprzednich meczach. A może ogromny upał, czy też jakieś inne zewnętrzne okoliczności nie pozwoliły Polce rozegrać meczu na swoim najwyższym poziomie. A może dała znać o sobie presja. A może za dużo respektu dla Azarenki. Szkoda, bo to mogły być wielkie dni Polki.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Największy pozytyw z tego turnieju jest ten że starsza z sióstr Radwańskich awansuje w rankingu WTA na najwyższą pozycję w karierze, minimum na 6, i mam nadzieję że Polka w kolejnych turniejach zaprezentuje się nie gorzej, a nawet lepiej niż w AO. Przed tenisistami jeszcze trzy turnieje wielkoszlemowe, oraz Olimpiada, więc jeszcze nie wszystko stracone.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Aha, i może pora zakończyć z dzieleniem turniejów wielkoszlemowych na 1 i 2 tydzień, to może wtedy początek drugiego tygodnia nie będzie kojarzył się z odpadnięciem z turnieju. To żart, choć nie jest mi do żartów.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Aha, to nie jest krytyka, bo nie roszczę sobie praw do krytykowania obecnie szóstej tenisistki świata, po prostu opisuję swoje wrażenia. A w sporcie trzeba raczej patrzyć w przyszłość i zbytnio nie rozczulać się nad porażkami, bo sukcesy i porażki przeplatają się nawzajem, a turniej goni turniej. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Trzeba jednak przyznać, że Agnieszka nigdy nie miała w wielkoszlemowych ćwierćfinałach tyle szczęścia co np. w obecnym AO Maria Szarapowa i Petra Kvitova, które na tym szczeblu rozgrywek grały z dużo niżej notowanymi rywalkami; Maria z 56 w rankingu rodaczką Makarową, a Petra z 48 Włoszką Errani, co oczywiście nie oznacza, że im to szczęście było niezbędnie potrzebne do awansu. Polka w dotychczasowych ćwierćfinałach grała z: Hantuchovą - to był jej pierwszy ćwierćfinał, a Słowaczka była wtedy wyżej notowana od krakowianki i rozegrała jeden z najlepszych pojedynków w karierze, a była to najmniej znana z ćwierćfinałowych rywalek Agnieszki - z Sereną i Venus Williams ( oba na Wimbledonie), Kim Clijsters i Victorią Azarenko. Spora ilość półfinalistek wielkoszlemowych miała w ćwierćfinałach dużo niżej notowane rywalki, a Radwańska nigdy nawet nie była w nich faworytką. I chyba dlatego, a nie z powodu klątwy Polka jest najwyżej notowaną tenisistką bez półfinału wielkoszlemowego. Oczywiście chciałoby się aby krakowianka wygrała wielkoszlemowy ćwierćfinał nawet w roli pretendentki.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;--------------------------------------------&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;cytata z portalu sport.pl:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;"Gdy prowadziła, na Twitterze wychwalali ją eksperci i gwiazdy sprzed lat. "Radwańska jest jak powiew świeżego powietrza, ma różnorodny technicznie tenis, a do tego nie krzyczy" - pisał Mats Wilander, siedmiokrotny triumfator Szlemów. Hałasowała wyłącznie Azarenka - australijska stacja Channel 7 zmierzyła, że jęczała z mocą 92 decybeli! "Zawsze chętnie oglądam Radwańską, gra podobnie do Martiny Hingis. Niezbyt dużo siły, ale sprytnie" - entuzjazmował się Brad Gilbert, były trener Andre Agassiego, który pisał o Radwańskiej, że to jego "ulubiona tenisistka". "Bez względu na to, jak skończy się mecz, muszę przyznać, że Radwańska jest najlepszą profesorką tenisa w WTA Tour" - zachwycał się Miguel Seabra, dziennikarz portugalskiego Eurosportu, a Matt Cronin z Tennis.com dodawał: "Od dawna powtarzałem, że może sprawić niespodziankę. Azarenka wcale nie ma łatwej drogi do półfinału".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Choć eksperci jak zwykle sławili inteligentny i techniczny styl Radwańskiej, zwycięstwa znów się nie doczekali. "Chwaliłem Agnieszkę, ale nie widzę agresywnego forhendu, nie widzę ataków przy siatce. Vika chce wygrać bardziej. Jej motywacja jest lepiej widoczna" - podsumował Seabra. "Wszystko w tym meczu zależy od Azarenki. Jeśli ona gra źle, Radwańska przeważa. Jeśli dobrze, prowadzi" - pisała większość zagranicznych dziennikarzy. Cronin z Tennis.com analizował: "Radwańska przegrywa ważne mecze, bo nie ufa w nich swojemu forhendowi i za mało atakuje przy siatce, wciąż ma też zbyt słaby drugi serwis" -j. Ciastoń sport.pl&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Drugi serwis to chyba słabość zdecydowanej większości tenisistek, nawet w męskim tenisie jest on często bezwzględnie atakowany. Pytanie co się bardziej opłaca ryzykowanie podwójnego błędu, czy kończącego returnu. W tym meczu Agnieszka popełniła dużo podwójnych ( 5 podwójnych, a w 4 poprzednich meczach razem miała ich 3), a przecież na ogół prawie w ogóle ich nie robi, pytanie czy wynikało to z większego ryzyka, czy też z mniejszej koncentracji?.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Wydaje mi się że serwis Agnieszki jest jej mocną bronią i jak mówią komentatorzy nie tyle jego siła co precyzja i tylko tenisistki ze ścisłej czołówki światowej sobie z nim radzą.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;----------&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;fragment z wywiadu z Fibakiem:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; "Mówi się już o ciążącej na niej klątwie wielkoszlemowych ćwierćfinałów. &lt;br /&gt;Coś o tym wiem, bo też nie mogłem przełamać się na tym etapie turniejów Wielkiego Szlema. Cztery razy grałem w ćwierćfinale, a Agnieszka jest już ode mnie lepsza, bo ma pięć ćwierćfinałów. Nie obawiam się o nią - jest młoda, ma talent. Australijka Samantha Stosur i Chinka Na Li wygrały w ubiegłym roku turnieje wielkoszlemowe, więc nie widzę przeszkód, żeby również Radwańska tego w przyszłości dokonała. Nie jest przecież od nich gorsza.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Apetyt rośnie w miarę jedzenia, skoro kibice w Polsce narzekają po porażce naszej tenisistki w ćwierćfinale Australian Open. &lt;br /&gt;No właśnie, a przecież tylko Agnieszka i ja w erze open mamy na koncie takie sukcesy! Tenis jest bardzo selektywny, w tej dyscyplinie nie ma podziałów na style, kategorie, grupy. Na przykład pływacy rywalizują na różnych dystansach, w różnych stylach i przywożą z zawodów worki medali. W sportach motorowych jest Formuła 1, wyścigi w innych kategoriach, rajdy &lt;a id="a_nsitsp_0" style="text-indent: 0px; margin: 0px; display: inline; float: none; text-decoration: none; padding: 0px;"&gt; samochodowe&lt;/a&gt;. W naszej dyscyplinie liczą się tylko ci, co występują w finale. Nie rozgrywa się nawet meczów o trzecie miejsce. W tenisa grają miliony ludzi, a Radwańska jest w ósemce najlepszych zawodniczek na świecie! Ona rozsławia nasz kraj, to też ma wielkie znaczenie".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>w1ktor@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>SPORT PO POLSKU</category>
      <guid>http://w1ktorchmia.blox.pl/2012/01/Bezbarwny-cwiercfinal.html</guid>
      <pubDate>Tue, 24 Jan 2012 05:07:05 +0100</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


